Skocz do zawartości

Wykryliśmy, że używasz AdBlocka :(

Prosimy o dodanie forum do wyjątków :) Wyświetlamy jedynie dopasowane reklamy, bez wyskakujących okienek i wideo. Reklam jest malutko i stanowią źródło utrzymania naszej społeczności. Dziękujemy!

GizChina Polska

Administrator
  • Zawartość

    2261
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez GizChina Polska

  1. Począwszy od OnePlus One z 2014 roku, smartfony marki 1+ były urządzeniami dla osób, które chciały flagowych parametrów w nieflagowej cenie. Jednak brak dostępności u operatorów, skutecznie odciągał sporą część potencjalnych klientów. OnePlus 6T zadebiutuje w T-Mobile Zgodnie z najnowszymi doniesieniami z CNET, w końcu sytuacja ma się zmienić. OnePlus 6T ma bowiem zadebiutować zarówno na swojej oficjalnej stronie, odblokowany, jak również w wersji brandowanej w USA, przy współpracy z siecią T-Mobile. Wszystko już w październiku tego roku. Przewidywana cena smartfona w USA to $550 (około 2100zł). Oznacza to, że OnePlus 6T nie będzie o wiele droższy niż aktualnie dostępny na rynku model 1+6, za którego trzeba zapłacić na oficjalnej stronie producenta $530 (~2000zł). Co więcej, wariant sprzedawany w T-Mobile będzie specjalnie dostosowany do częstotliwości 600 Mhz, do której używania prawa sieć nabyła dość niedawno. Prezes firmy OnePlus, Pete Lau, wspomniał, że rozmowy z operatorami rozpoczęły się jeszcze w styczniu w czasie targów CES i mimo, że od jakiegoś czasu można się było spodziewać takiej zapowiedzi, to dobrze jest w końcu wiedzieć, że to T-Mobile będzie partnerem sprzedaży w USA. Oby tylko nie skończyło się tak, jak w przypadku Huawei, kiedy to współpraca z operatorem AT&T była już dograna, lecz wycofał się on w przeddzień oficjalnej zapowiedzi wprowadzenia smartfonów na amerykański rynek. Oczywiście nadal będzie można bez problemu zakupić wariant odblokowany, poprzez stronę producenta. Współpraca z T-Mobile ma na celu przede wszystkim zwiększenie świadomości amerykańskich klientów na temat marki, przy jednoczesnej poprawie dostępności smartfonów na tamtejszym rynku. Niewykluczone jest oczywiście, że producent pojawi się z brandowaną wersją w Europie – wszystko zależy od rozmów z tutejszymi operatorani. A jakie jest wasze zdanie? Cieszy was ta wiadomość? Czekacie na OnePlus 6T? Wpis OnePlus 6T pojawi się już niedługo i mocno wejdzie na amerykański rynek ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  2. Chiny wciąż rozwijają technologię dostarczania przedmiotów poprzez latające pojazdy znane powszechnie jako drony. Azjatyckie firmy wprowadzają innowację na rynku dystrybuując swoje produkty w nowatorski sposób. Z czasem, rozwiązanie może stać się popularne na całym świecie. Pierwsze paczki dostarczane dronami Dron firmy Dongguan Sail Express wykonał udaną dostawę w chińskim mieście przemysłowym Dongguan, w prowincji Canton. Jednakże to nie pierwszy taki przypadek. Takie sytuacje miały już miejsce wcześniej. Wymienić tutaj można np. ele.me – internetową platformę żywnościową, która ponadto dostała zezwolenie od władz miasta na używanie tej metody dostarczania zamówień. Dla branż które zajmują się dostarczaniem produktów oznacza to przełom. Metoda ta znacznie poprawiłaby funkcjonalność i szybkość rozwożonych zamówień. Zmniejsza to także znacznie koszty operacyjne, gdyż droga jaką ma pokonać dron jest zdecydowania krótsza w stosunku do pokonania tej drogi przez człowieka (w aucie, na rowerze lub skuterze). Obniżenie kosztów byłoby korzystne nie tylko dla kadry kierowniczej, która zyskałaby większe pieniądze na rozwój i inwestycję w tą technologię, ale też szacuje się wzrost aż o 500% wynagrodzenia personelu. Odbiorcy nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów w związku z wykorzystaniem dronów i mogą się spodziewać dostawy nawet w ciągu 20 minut od złożenia zamówienia przez telefon komórkowy, czyli o około 10 minut szybciej niż w przypadku tradycyjnych metod dostawy – poinformowało ele.me. Świat zainteresowany jest takimi dronami W miastach takich jak Szanghaj można spotkać już pewnego rodzaju konkurencję w tej dziedzinie. Inne firmy także próbują wdrażać drony do codziennego życia. W ubiegłym roku poinformowano o pierwszych dostawach jedzenia przy pomocy drona w Reykjaviku, a rok wcześniej o dronach dostarczających pizzę w Nowej Zelandii. USA także pracuje nad wykorzystywaniem tej metody. Rząd zgodził się na testy z dostarczaniem jedzenia przez drony Ubera. Nie mniej jednak rozwój tej metody i wykorzystanie w znacznie większej części ma miejsce w Azji. Uważacie że to dobry pomysł na usprawnienie transportu czy jednak nie wierzycie w rzetelność dronów? Wpis Drony zaczynają dostarczać paczki w Chinach ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  3. Przyszedł czas na kolejną dawkę kuponów i kodów rabatowych do największych i jednocześnie zaufanych chińskich sklepów, takich jak GearBest, Banggood, TomTop, Lightinthebox, JoyBuy oraz Geekbuying. Pamiętajcie także o naszym kanale Telegram, w którym promocje pojawiają się najszybciej – https://t.me/kuponygizchinapolska. Xiaomi Mi 8 Najnowszy flagowiec chińskiego giganta. Wyświetlacz Super AMOLED, Qualcomm Snapdragon 845, 6 GB RAMu, 128 GB wbudowanej pamięci czy topową jakość zdjęć to tylko niektóre cechy Xiaomi Mi8. Urządzenie to może bez większego problemu konkurować wydajnością z konkurencją. Smartfon jest już w naszych rękach, więc już niedługo recenzja pojawi się na łamach serwisu. 6 / 64 GB Link: Zamów Xiaomi Mi 8 (6 / 64 GB) Kod zniżkowy: 8BGM86411 Cena: 381$ (~1 445 zł) Zalecany sposób wysyłki: Priority Direct Mail 6 / 128 GB Link: Zamów Xiaomi Mi 8 (6 / 128 GB) Kod zniżkowy: 8BGMI128GB20 Cena: 425$ (~1 600 zł) Zalecany sposób wysyłki: Priority Direct Mail Xiaomi Mi Pad 4 Plus Nowy tablet Xiaomi dostał wyświetlacz FullHD (1920 x 1200 px) o przekątnej 10.1 cali i proporcjach ekranu 16:10. Sercem nowego urządzenia jest procesor Snapdragon 660 z grafiką Adreno 512, wspierany przez 4 GB RAMu oraz 64 / 128 GB pamięci wewnętrznej. Link: Zamów Xiaomi Mi Pad 4 Plus (4 / 64 GB) Kod zniżkowy: GKB040T Cena: 345.99$ (~1 300 zł) Zalecany sposób wysyłki: EU Priority Line Teclast F7 6 / 128 GB Link: Zamów Telcast F7 Kod zniżkowy: GKB039T Cena: 299.99$ (~1 150 zł) Wysyłka z niemieckiego magazynu Xiaomi Ninebot Segway W1 Link: Zamów rolki Xiaomi Ninebot W1 Kod zniżkowy: XMSGW399 Cena: 499,99$ (~1 900 zł) Zalecany sposób wysyłki: Duty Free Shipping Gimbal Zhiyun Smooth 4 Link: Zamów gimbal Zhiyun Smooth 4 Kod zniżkowy: – Cena: 89$ (~350 zł) Zalecany sposób wysyłki: Duty Free Shipping Creality3D CR – 10 3D Desktop DIY Printer Link: Zamów drukarkę Creality 3D CR Kod zniżkowy: GBJKCR10 Cena: 349,99$ (~1 350 zł) Wysyłka z czeskiego magazynu Xiaomi Mi Band 3 Wszystkie generacje opasek od Xiaomi łączy ta sama cecha – świetny stosunek jakości do ceny. Najnowszą, trzecią edycję tego produktu, w chińskich sklepach elektronicznych znajdziemy za ponad 100 złotych. To nie jest wysoka cena, tym bardziej, gdy pod uwagę weźmiemy to, co ten produkt oferuje. Wiadomo jednak, że zawsze da się coś kupić taniej. Link: Zamów opaskę Xiaomi Mi Band 3 Kod zniżkowy: miband3c Cena: 25,99$ (~100 zł) Link: Zamów opaskę Xiaomi Mi Band 3 w zestawie z opaską i folią ochronną Cena: 34$ (~130 zł) Link: Zamów opaskę Xiaomi Mi Band 3 Kod zniżkowy: HKBAND Cena: 25,99$ (~100 zł) OnePlus 6 OnePlus 6 w wersji 8 / 128, flagowiec producenta został wyposażony w wyświetlacz optic AMOLED o przekątnej 6,28 cala i rozdzielczości FullHD+ (19:9). Z tyłu znalazł się podwójny aparat 16 Mpix (f/1.7, Sony IMX519) + 20 Mpix (f/1.7, Sony IMX376K) z optyczną oraz elektroniczną stabilizacją obrazu. Dzięki niemu możliwe będzie nagrywanie wideo w rozdzielczości 4K w 60 kl/s oraz w trybie super slow motion (480 kl/s) jednakże w rozdzielczości 720p. Na froncie natomiast znalazł się pojedynczy aparat 16 Mpix ze światłem f/2.0 i elektroniczną stabilizacją obrazu. Link: Zamów OnePlus 6 w wersji 8 / 128 GB Kod zniżkowy: GB$MP128P Cena: $539,99 (~2 050 zł) Zalecany sposób wysyłki: EUPriority Line PORADNIKI ZAKUPOWE DO CHIŃSKICH SKLEPÓW Jak kupować w Chinach – poradnik Gearbest.com Jak kupować w Chinach – poradnik Banggood.com Jak kupować w Chinach – poradnik aliexpress.com Jak kupować w Chinach – poradnik zakupowy Etoren Kupując z naszych linków sklepy wspierają rozwój naszego serwisu i chętniej dzielą się kuponami oraz udostępniają urządzenia na testy! Dajcie znać jeśli przydały Wam się te promocje i coś kupiliście! Piszcie też, jakich kuponów potrzebujecie. Wpis Najlepsze promocje GizChina Polska – 17.08.2018 ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  4. Osobiście, Xiaomi Mi 5X traktowałem jako odgrzewany kotlet. Ot kolejny telefon na Snapdragonie 625. Nic specjalnego, choć i tak, razem z bliźniaczym Xiaomi Mi A1, były to najbardziej udane konstrukcje oparte o ten układ. Do Polski jednak trafił tylko ten drugi. Model Mi A1 zyskał ogromną popularność w naszym kraju, a to za sprawą bardzo atrakcyjnej ceny i przyzwoitej specyfikacji. Xiaomi Mi A2 już zaczyna się zadomawiać na naszym rynku, a wiele osób tylko czeka, aż jego cena zacznie sukcesywnie spadać, tak jak miało to miejsce w przypadku pierwszej generacji. Jeśli nie zależy wam na czystym androidzie to rzućcie okiem na Xiaomi Mi 6X którego dziś wam bardzo szczegółowo przedstawię. Z pewnością jego cena spadnie jeszcze szybciej niż Mi A2. W realizacji tej recenzji wspomogła nas firma 3MK – producent folii i futerałów na smartfony i inne urządzenia mobilne. Dzięki wielkie! Słowem wstępu o teście Xiaomi Mi 6X Warto zaznaczyć, że test odbył się na oprogramowaniu MIUI 10 (xiaomi.eu). Trzeba pamiętać, że to wciąż bardzo młoda wersja systemu i mogło to wpłynąć na najważniejsze aspekty smartfona, takie jak wydajność, bateria czy same funkcje. Nie zawsze więc musi być wina telefonu, czasem aktualizacja oprogramowania sprawi, że jakiś problem zniknie. Dokonując decyzji o zakupie radzę (o ile to możliwe) skonsultować się z innymi posiadaczami lub sprawdzić też nowsze recenzje. Pudełko i zawartość Xiaomi Mi 6X jest zapakowany w prosty, biały kartonik charakterystyczny dla urządzeń Xiaomi. Po otworzeniu opakowania ukazuje nam się małe pudełeczko z sylikonowym etui i papierologią. Case jest prosty, przezroczysty – nic specjalnego. Muszę jednak odnotować, że nie śmierdzi chińskim bazarkiem, tak jak miało to miejsce w przypadku etui do Xiaomi Redmi Note 5. Niżej znajdziemy szpileczkę do tacki SIM a także przejściówkę na jacka. Na samym dnie, standardowo, ładowarka i kabel USB typu C. Wszystko w kolorze białym, pasuje kolorystycznie do wersji mojego urządzenia. Zestaw jest po prostu standardowy, bez żadnych fajerwerków. Więcej po urządzeniu tej klasy się nie spodziewałem, choć nadal ubolewam nad tym, że Xiaomi nie dokłada do swoich smartfonów chociażby najprostszych słuchawek. Nie zapowiada się jednak by miało się coś zmienić w tej kwestii, więc pozostaje nam tylko to zaakceptować. Wygląd Xiaomi Mi 6x Modelem Mi 6X producent nie zaoferował nam absolutnie niczego specjalnego. Ten sam front możemy spotkać już w Xiaomi Redmi Note 5 czy Xiaomi Redmi 5 Plus. Generalnie, to już po prostu było. Zanim jednak pomyślicie – co to za brak odkrywczości, czemu znowu odgrzewają kotleta – to muszę zwrócić waszą uwagę na fakt, że w dobie telefonów „pełnoekranowych” wymyślenie wyróżniającego się frontu nie jest wcale łatwe. Ramki nie są przesadnie cienkie po żadnej ze stron, ale to właśnie proporcje ekranu robią tu główne wrażenie. Również myślę, że nie można przejść obojętnie wobec elegancko zaokrąglonych krawędzi ekranu, które odpowiadają zaokrągleniom samego korpusu. Na minus jednak muszę odnotować mocno wystający aparat. Mój egzemplarz był używany bez etui i w trakcie dwutygodniowego testu zebrał jedną mała ryskę. Etui to chyba konieczność. Z innych rzeczy, które mi się podobają, to paski antenowe, które poprowadzone są ładnie i nie odznaczają się nadto, a także srebrzysty pierścień wokół czytnika linii papilarnych. Jakość wykonania Xiaomi Mi 6X Tutaj telefon powinien zbierać laury. Przód jest pokryty szkłem – najprawdopodobniej Corning Gorilla Glass 3. Z tyłu natomiast mamy jednolity metalowy korpus. Klawisze chodzą pewnie i mają mocny klik, choć trzeba też zwrócić uwagę na to, że są przy tym dość głośne. Również ważną kwestią jest złącze USB typu C. Jestem świeżo po przesiadce z Xiaomi Mi Mix 2 i dopiero teraz zwróciłem uwagę, jak bardzo jest to ważne. Tu po podpięciu kabla czy słuchawek musimy naprawdę użyć trochę siły, aby coś wypiąć. W Mixie 2 często podczas jazdy kabel odpinał mi się sam z siebie. Widać, że Xiaomi zrywa na dobre z chybotliwymi klawiszami głośności i trzeszczącym korpusem. Tutaj mocnym minusem jest tylko odstający znacznie aparat, o którym już wspomniałem, ale oprócz tego zalety można wymieniać bez końca. Warto również wspomnieć o smukłości telefonu – jego grubość wynosi zaledwie 7.3 mm. Na niektórych zdjęciach widać, że telefon jest pokryty folią z każdej strony. Tutaj wsparcia udzieliła nam firma 3MK, która przygotowała ochronę na cały telefon Xiaomi Mi 6X (front jak i tył), za co gorąco dziękuje cała redakcja! Ekran Xiaomi Mi 6x posiada wyświetlacz o przekątnej 5.99 cala i rozdzielczości FullHD+ (1080 x 2160 px). Matryca natomiast to standardowy IPS i muszę ją bardzo bardzo pochwalić. Na co dzień korzystam z telefonu z ekranem Optic AMOLED i przesiadka na IPSa była bardzo przyjemna. Owszem, czerń z prawdziwą czernią nie ma dużo wspólnego, gdy spojrzymy na to w nocy, ale wynagradza nam to chociażby fenomenalna ostrość w stosunku do AMOLEDa o tej samej rozdzielczości. Wyświetlany obraz jest ostry jak brzytwa, nie byłem w stanie zauważyć poszarpanych krawędzi obrazków lub czcionek. Jasność minimalna stoi na bardzo dobrym poziomie, oglądanie filmów czy przeglądanie internetu w nocy nie męczyło mojego wzroku. Muszę jednak zwrócić uwagę na jasność maksymalną. Podczas upalnych i bardzo słonecznych dni często po prostu widziałem samego siebie w podświetlonym ekranie telefonu. Nie psuje to jednak mojego zdania o ekranie w Mi 6X. Kąty widzenia, odwzorowanie kolorów, ostrość obrazu oraz jasność minimalna stoją na świetnym poziomie. Wyświetlacz to duży atut tego modelu. Wydajność Xiaomi Mi 6X Za świetną pracę urządzenia odpowiada mój ulubiony układ Qualcomma – Snapdragon 660. Jest to 8-rdzeniowa jednostka taktowana zegarem 2,2 GHz, z grafiką Adreno 512. Procesor w naszym modelu wspierany jest przez 4 GB RAMu oraz 64 GB pamięci wewnętrznej. Jest to odpowiednik sprzedawanego w Polsce Xiaomi Mi A2. Warto nadmienić jednak, że Mi 6X da się kupić również w wersji 6/64 GB oraz 6 / 128 GB (linki pod recenzją). Jak telefon sprawuje się na co dzień? Jednym słowem – świetnie! Jest diabelnie szybki, bez problemu radził sobie ze wszystkimi codziennymi zadaniami jakie przed nim stawiałem. Facebook, Messenger, Snapchat oraz wiele innych. Te aplikacje potrafią zjeść naprawdę bardzo dużo mocy obliczeniowej. Xiaomi Mi 6X pomimo tego radził sobie z nimi bardzo dobrze. Gry również nie były wyzwaniem. Standardowo sprawdziłem telefon w moich trzech ulubionych produkcjach, takich jak GTA San Andreas, GTA Vice City oraz This War of Mine. Telefon we wszystkich trzech produkcjach, na maksymalnych detalach zapewniał dobrą płynność rozgrywki. W GTA SA uruchamiało się nawet dodatkowe podbicie detali. Działa to tak, że gra rozpoznaje mocniejsze urządzenia i z automatu odpala smaczki z wersji zremasterowanej. Odnośnie temperatur też jest naprawdę nieźle. Mi 6X potrafi się nagrzać tylko wtedy, gdy korzystamy z niego podczas ładowania albo ładujemy go ładowarką z Quick Charge 3.0. Podczas normalnego korzystania jest ciągle przyjemnie chłodny. Muszę teraz jednak wylać na to wszystko trochę goryczy. Pamięci RAM jest po prostu mało. Przeładowania aplikacji to codzienność, choć może to tylko oprogramowanie lub to ja jestem w istocie problemem. W końcu od długiego czasu ciągle korzystam tylko z telefonów które tej pamięci mają 6 GB. Apetyt rośnie w miarę jedzenia jak to mówią. W każdym razie nie mogłem tego pominąć. Aparat w Mi 6X, czyli opowieść jak Xiaomi wkracza na nową drogę! „Jak do zdjęć to nie Xiaomi” – takie zdanie ma wyrobione rzesza ludzi w świecie technologicznym. I rzeczywiście tak było, ale czuje, że teraz owe twierdzenie stanie się tylko stereotypem. Popatrzymy chociaż na Xiaomi Mi Mix 2S, popatrzmy na Redmi Note 5 który w swojej cenie również ma dobry aparat. Chińska firma obiera nową drogę i model dzisiaj przeze mnie testowany również tą drogą kroczy. Zacznijmy od suchych danych. Aparat z tyłu mamy podwójny. Główna matryca to Sony IMX486 o rozdzielczości 12 Mpix, natomiast druga to Sony IMX376 o rozdzielczości 20 Mpix. Obiektywy obu modułów mają jasność f/1.75. Nie uświadczymy tu fajerwerków pokroju bardzo szerokiego kąta czy teleobiektywu . Jedyny dodatek jaki dostajemy to możliwość tworzenia fotografii z efektem bokeh, aczkolwiek ono również nie jest tworzone z pomocą drugiego modułu. Jak z jakością fotek? Zdjęcia z wykonane Xiaomi Mi 6X wychodzą po prostu wspaniale. Niezależnie od warunków oświetleniowych możemy zrobić bardzo dobrze wyglądające zdjęcie. Jedyną rzeczą, do której muszę się przyczepić, a którą zauważyłem już na pierwszy rzut oka, to fakt iż kadr jest węższy niż standardowy. Różnica ogromna nie jest ale moje oko to wychwyciło. Za dnia jednak nie ma problemów. Xiaomi nie stosuje agresywnego wyostrzania. Szumów na jednolitych barwach nie ma, a zdjęcie jest ostre w całym kadrze. Nie musicie się również aż tak martwić o potrząśnięcia ręką. Nie ma stabilizacji optycznej, ale jest nadzwyczaj dobrze działająca stabilizacja elektroniczna. Zaskoczyła mnie ona naprawdę pozytywnie. Nie widać każdego naszego ruchu ręką, a jednocześnie kadr nie jest bardzo zwężony, jak to zwykle ma miejsce. Nie widać także cyfrowych przesunięć na gotowych materiałach wideo. Na pochwałę również zasługuje autofocus. Jest bardzo szybki i celny. Ku mojemu zdziwieniu jednak czasem występował problem z podwójnym ostrzeniem, jak w telefonach Sony. Dziwna to przypadłość, lecz moje podejrzenia głównie padają tu na oprogramowanie. Odnośnie samego odwzorowania kolorów to bym powiedział, że jest nierówno. Czasem zieleń to zieleń, czerwień to czerwień, a czasem jest to wszystko takie szaro bure, wypłowiałe. W nocy Mi 6X natomiast wcale mocno nie odbiega od tego co możemy zarejestrować w dzień, co jest sporym zaskoczeniem. W kompletnej ciemności oczywiście aparat nie poradzi sobie wcale. Jeśli wejdzie w niego jakiekolwiek światło to cały kadr spowije kolorowy szum i tyle z tego będzie. Natomiast gdy źródeł światła trochę jest i są one już o jakieś sensownej intensywności, to aparat poradzi sobie z nimi świetnie. Nie jest to oczywiście poziom flagowców, to prawda, ale miejmy na uwadze to, ile ten telefon kosztuje. Warto także pamiętać o dość rozbudowanym trybie ręcznym. Możemy się w nim przełączyć pomiędzy soczewkami, ustawić ISO czy ekspozycję aż do 32 sekund. W większej ciemności możemy więc zupełnie unieruchomić telefon i zrobić fotkę z odpowiednio dłuższym czasem naświetlania. Jak radzi sobie aparat przedni? Tu Xiaomi też nie wypadło najgorzej. Przedni aparat to matryca Sony IMX376 również o rozdzielczości 20 Mpix. Tym razem jednak obiektyw jest ciemniejszy. Jasność wynosi f/2.0, ale mamy na froncie diodę doświetlającą. Wysoka rozdzielczość z pewnością ułatwia kadrowanie zdjęć, lecz muszę się przyczepić do miękkiego wykończenia oraz upiększania twarzy. Zdjęcia nie mają wyraźnie odznaczonych konturów, natomiast upiększenie twarzy nawet z najbardziej męskiej twarzy zrobi śliczną laleczkę. Można nim sterować, ale agresywność tego trybu na każdym poziomie mi osobiście się nie podoba. Mimo, że nie należę do najładniejszych, to nie lubię jak znika mi cała twarz. Odnośnie jednak samej jakości, to trzeba ten obiektyw pochwalić. Kolory są ładne, a szczegółów jest dużo. Nawet wieczorem zrobimy sobie niezłe zdjęcie z przyjaciółmi w wieczornej scenerii. Podsumowując więc aparat! Widzę, że ktoś w Xiaomi z mądrą głową naprawdę przysiadł do możliwości fotograficznych Mi 6X i wywiązał się z postawionych założeń. Aparat jest po prostu świetny w swojej półce cenowej i widać, że położony jest na niego bardzo duży nacisk. I słusznie! W dzisiejszych czasach aparat fotograficzny to główne kryterium przy wyborze swojego nowego smartfona. Dobrze, że firma zainteresowała się w końcu i tym działem. Wiele ludzi odrzucało smartfony Xiaomi w przedbiegach właśnie z tego powodu. Jeśli interesuje was Mi 6X lub Mi A2, a lubicie robić zdjęcia to mogę zapewnić – na pewno się nie zawiedziecie! Więcej zdjęć, a także te opublikowane w oryginalnej jakości znajdziecie na Dysku Google. Oprogramowanie Xiaomi Mi 6X Na pokładzie tego modelu znajdziemy nic innego jak pewnie dobrze wam wszystkim znane MIUI. Na naszym testowym modelu wgrane mamy MIUI 10 oparte na Androidzie 8.1 Oreo. Jak się nakładka sprawuje? Niestety, jest różnie. Na goły rzut oka zauważyłem, że oprogramowanie to jest raczej jeszcze raczkujące. Jeszcze nie dojrzało tak jak MIUI 9 i posiada liczne błędy, które nie wpływają na komfort użytkowania telefonu, ale jednak rzucające się w oczy. Głównym problemem jaki napotkałem przy korzystaniu z Xiaomi Mi 6X to bootloopy. Tak, nie przecierajcie oczu. Telefon dwa razy po prostu mi się wyłączył po czym zaraz uruchomił ponownie. Niestety do systemu już nie wstał i nie obyło się bez mojej ingerencji. Musiałem wejść w TWRP i jeszcze raz sflashować ROM. Po prostu system się sypnął, ale co jak taki problem napotkałby ktoś zupełnie zielony w tym temacie? Wówczas pewnie taka osoba dostałaby już zawału serca choć z drugiej strony… Jeśli jesteście zupełnie zieloni w tym temacie to raczej skierujcie swój wzrok w kierunku Xiaomi Mi A2. Mi 6X niestety nie posiada oprogramowania globalnego, więc bez wgrania xiaomi.eu (MIUI Polska) ani rusz. To natomiast wiążę się z odblokowania bootloadera, instalacją custom recovery i flashowaniem softu. I naprawdę nie dajcie się nabrać, że jest to tak łatwe i bezproblemowe jak wszyscy mówią. Dla ludzi w temacie to wszystko wydaje się proste i logiczne, ale jeżeli nie macie o tym zupełnie pojęcia, a tym bardziej jak nie władacie językiem angielskim, to może być to dość ciężka przeprawa. Przed tym przestrzegam. Ale są i również przecież zalety! Z zalet natomiast nie mogę nie wspomnieć o funkcjonalności i przede wszystkim wyglądzie tej nakładki. MIUI 10 jest wygląda prześlicznie (przynajmniej w moim odczuciu). Bardzo służy jej minimalizm i pójście na pewne uproszczenia. Pasek powiadomień, jak i menedżer aplikacji zostały chociażby kompletnie przebudowane. W całej nakładce dominuje przede wszystkim eleganckie rozmycie, a zapożyczenia z czystego Androida P zdecydowanie działają na plus. Funkcjonalność pozostała prawie bez zmian. Każdy kto wcześniej miał do czynienia z nakładką MIUI się w niej bezproblemowo odnajdzie. Xiaomi nie zmieniało interfejsu na siłę i przeskoczenie z 9-ki na 10-kę zajmuje dosłownie chwilę. Żadnego elementu nie musimy się uczyć od podstaw. Wszystko w ustawieniach, jak i na innych poziomach nakładki jest na swoim miejscu. Uważam to za mocną zaletę. Soft nie jest rewolucją, a ewolucją, którą jeszcze trzeba trochę dopracować. Już teraz jest jednak całkiem nieźle, a z czasem sprawa będzie ulegać zmianie na jeszcze lepsze. Bateria Mi 6X Baterię w Xiaomi Mi 6X można opisać tak: „Jeden dzień„. W owym telefonie zachodzą procesy naprawdę magiczne. Gdy telefonu nie używamy wcale, pod koniec dnia będziemy musieli go podpiąć do ładowarki. Gdy cały dzień intensywnie go męczymy również pod koniec dnia będziemy musieli to zrobić. Mi 6X więc może wam zrobić 2,5-3 godziny SoTu, a może wam zrobić 7 godzin SoTu. Mówię tu o cyklu mieszanym. Nie mam nigdy dni, gdy praktycznie cały czas siedzę w domu i oglądam filmy. Używam telefonu tak jak pewnie większość z was to robi. Trochę filmików na YouTubie, muzyka ze Spotify, portale społecznościowe, Snapchat, nawigacja i czasem zrobienie zdjęcia bądź dwóch. Średnie czasy na włączonym ekranie jakie uzyskiwałem to 3,5-4 godziny w przypadku samego LTE oraz właśnie nawet do 7 godzin na WiFi i trochę na LTE. Najczęstszy wynik jaki uzyskiwałem to było 4,5-5 godzin włączonego ekranu. Spodziewałem się osobiście gorszego wyniku, jak na tak małe ogniwo. W końcu mamy tu tylko 3010 mAh. Same wyniki w gruncie rzeczy są po prostu przeciętne. Bez rewelacji, ale tragedii również nie ma. A jak z ładowaniem? Tutaj Xiaomi powinno zebrać baty, za dodanie do pudełka zwykłej ładowarki 2A. Telefon bez najmniejszych problemów radzi sobie z obsługą szybkiego ładowania Quick Charge 3.0, lecz takiej ładowarki w zestawie nie dostajemy. Takową trzeba sobie dokupić. Ładowanie telefonu ładowarką z zestawu zajmuje trochę ponad 1,5 godziny. Po podpięcie telefonu pod ładowarkę szybką ten czas skraca się o trochę ponad 25 minut i w tym przypadku czas ładowania już wyniósł trochę ponad godzinkę. Wszystkie moje testy były przeprowadzane z pułapu 20% naładowania baterii. Komunikacja i łączność O tym nie wspominałem wcześniej w swoich recenzjach, ale doszedłem do wniosku, że warto poświęcić temu zagadnieniu trochę czasu. Xiaomi Mi 6X nie posiada tak pożądanego przez wielu pasma LTE B20, odpowiednik na czystym Androidzie – Mi A2 – jednak już takowe obsługuje. Oznacza to to, że jeśli mieszkacie na terenach wiejskich i jesteście w zasięgu tylko tego pasma to Mi 6X będzie działać w obrębie sieci 3G, natomiast Mi A2 w obrębie sieci 4G. Warto jeszcze jednak tu zaznaczyć, że miejsce w którym mieszkałem również jest w zasięgu pasma 800 MHz, mój poprzedni telefon bez problemu łapał LTE, lecz było to złudne. Prędkości jakie osiągałem na LTE były sporo niższe od tych które obserwowałem w tym samym miejscu na sieci 3G. Zainteresujcie się więc czy u was nie jest przypadkiem podobnie zanim pasmo to będzie waszym głównym kryterium przy wyborze telefonu. Oczywiście muszę też nadmienić o braku NFC. Modułu tego nie ma zarówno w Mi 6X jak i w Mi A2. I niestety naprawdę wiele osób pewnie odrzuci z tego powodu owe smartfony w przedbiegach. W Polsce płatności zbliżeniowe są niezwykle ważne. Nie chcemy nosić ze sobą ciągle portfela. Ja brak NFC zastąpiłem naklejką zbliżeniową, którą możecie wyrobić w swoim banku (o ile coś takiego oferuje). Pod względem funkcjonalnym sprawdza się całkiem nieźle i robi to, co ma robić, ale niestety szpeci urządzenie. Audio w Xiaomi Mi 6X Zacznijmy od pewnego faktu. Urządzenie nie posiada jacka 3.5 mm. To jest pierwsza smutna wiadomość. Druga smutna wiadomość to taka, że Mi 6X gra po prostu przeciętnie. Na pewno gorzej od Xiaomi Mi Note 3, Mix 2, Mi 6. Ja bym powiedział, że jest to poziom takiego OnePlus'a 3T. I każdy kto miał OnePlusa w swoim życiu wie o czym mówię. Pierwszą wadą jest fakt, że urządzenie gra po prostu bardzo bardzo cicho. Na maksymalnej głośności kosiarka skutecznie zagłuszała dźwięk, który wydobywał się ze słuchawek. Jazda w komunikacji miejskiej również do najprzyjemniejszych nie należy. Naprawdę nie chciałbym słyszeć kto z kim się rozszedł, kto umarł, a kto pojawił się z pustymi rękoma na obiedzie u babci. Zupełnie mnie te historie nie interesują i naprawdę szkoda, że Mi 6X nie jest w stanie zapewnić mi odcięcia się od tego. Drugim problemem jest fakt, że jest po prostu płasko i nijako. Dźwięk wydobywający się z tego telefonu jest po prostu nijaki. Spróbujcie do wszystkiego co pijecie dolewać sobie po połowie wody. Wszystko będzie rozcieńczone i mało wyraziste, nie? Taki właśnie jest dźwięk wydobywający się z tego telefonu. Ah.. i zanim ktoś powie, że pewnie używałem słuchawek jakieś manty za piątaka, to od razu mówię, że niestety to nie przez słuchawki. Do testu użyłem swoich sprawdzonych słuchawek Xiaomi Mi In Ear Pro HD, czyli raczej bym powiedział jednych z flagowych słuchawek tego producenta. Głośnik zewnętrzny jest pojedynczy. W klasie średniaka nie spodziewałem się raczej głośników stereo, ale on jak na mono to naprawdę nie zawodzi. Nie powinniśmy mieć problemu z usłyszeniem dzwonka. Film też jakiś przyjemnie obejrzymy, ale no bez cudów, pamiętajcie. Imprezy przy głośniku z 6X'a nie rozkręcajcie. To się po prostu nie uda. Podsumowując! Jeżeli zastanawiacie się nad tym smartfonem zadajcie sobie jedno ważne pytanie. Jak bardzo zależy wam na ekranie w proporcjach 18:9? Jeśli odpowiedź na to pytanie brzmi, że no nie zależy wam na tym zbytnio. To weźcie pod uwagę Xiaomi Mi Note 3 (o ile go gdzieś jeszcze znajdziecie). Będzie tańszy, posiada NFC, w standardzie 6 GB RAMu. Brakuje mu tylko tego ekranu 18:9 oraz ma trochę gorszy aparat. Jeżeli natomiast odpowiedź na wyżej zadane przeze mnie pytanie brzmi, że zależy wam na ekranie w nowoczesnych już proporcjach. To Mi 6X może być naprawdę niezłym wyborem, o ile nie ogranicza Was znacznie budżet. Jeśli chcecie zmieścić się w niewielkiej kwocie, to zerknijcie w kierunku Redmi Note 5. Czemu? 636 nie będzie odbiegał prawie wcale od 660-ki, RAMu jest tyle samo, bateria jest dużo dużo lepsza, ekran podobny, również nie mamy NFC. W zasadzie jedyną poważną różnicą jest aparat. I nie zrozumcie mnie źle. Xiaomi Mi 6X to fenomenalny smartfon. Pochwaliłem w nim naprawdę wiele rzeczy, a za poważną wadę mógłbym uznać tylko brak NFC. W momencie publikowania tej recenzji za Mi 6X będziemy musieli dać około 1000 zł w tej wersji 4 GB RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej, Mi Note 3 w wersji 6 GB RAM 64 GB pamięci wewnętrznej już dawno kosztował około tysiaka (choć jest już ciężko dostępny), natomiast Redmi Note 5 w wersji 4 GB RAM 64 GB pamięci wewnętrznej dorwiemy już za około 800 zł. Oczywiście ceny orientacyjne jakie tutaj podaje dotyczą zakupów z chińskich sklepów. Xiaomi Mi 6X to smartfon na rynek chiński. Nie można go kupić w Polsce, więc naturalne jest to, że konkurencję dla niego również rozpatruje na rynku chińskim. Xiaomi Mi 6X 5.99 inch " 4G Smartphone (4GB + 64GB 12 mp / 20 mp Qualcomm Snapdragon 660 3010 mAh... CZK 5,280.00 CZK 11,941.00 Zamów! Lightinthebox.com Xiaomi Mi 6X Mi6X 5.99 inch 4GB RAM 64GB ROM Snapdragon 660 Octa core 4G Smartphone $249.99 Zamów! Banggood.com Xiaomi Mi 6X Mi6X 5.99 inch 6GB RAM 64GB ROM Snapdragon 660 Octa core 4G Smartphone $259.99 Zamów! Banggood.com Xiaomi Mi 6X Mi6X 5.99 inch 4GB RAM 32GB ROM Snapdragon 660 Octa core 4G Smartphone $299.99 Zamów! Banggood.com Xiaomi Mi 6X Mi6X 5.99 inch 6GB RAM 128GB ROM Snapdragon 660 Octa core 4G Smartphone $409.99 Zamów! Banggood.com Xiaomi Mi 6X 5.99 Inch 4GB 64GB Smartphone Red $279.99 $329.99 Zamów! Geekbuying.com Xiaomi Mi 6X 5.99 Inch 4GB 64GB Smartphone Black $279.99 $329.99 Zamów! Geekbuying.com Xiaomi Mi 6X 5.99 Inch 6GB 128GB Smartphone Red $339.99 $409.99 Zamów! Geekbuying.com Xiaomi Mi 6X 5.99 Inch 4GB 64GB Smartphone Pink $314.99 $329.99 Zamów! Geekbuying.com Xiaomi Mi 6X 5.99 Inch 6GB 128GB Smartphone Black $339.99 $409.99 Zamów! Geekbuying.com Wpis Recenzja Xiaomi Mi 6X. Sprawdziliśmy jak sprawuje się Mi A2 na MIUI? ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  5. Wielu producentów telefonów wykorzystuje w swoich smartfonach procesory od Qualcomma lub MediaTeka. Są też jednak tacy, którzy postanowili się usamodzielnić i nie być zależnym od innych. Tak postąpiło właśnie Huawei, a o ich układach HiSilicon Kirin słyszał chyba każdy z nas. Niedawno pojawiły się nowe informacje o następnym procesorze – Kirin 980. Nie wszystkie wcześniejsze plotki okazały się prawdziwe… Kirin 980 powoli przestaje być tajemnicą Czterordzeniowy Kirin 980 ma być konkurencją dla nadchodzących procesorów od Apple i Qualcomma – mowa oczywiście o układzie A12 i Snapdragonie 855. Z czego ten SoC będzie więc zbudowany? Początkowo mówiono, że zostanie on stworzony w 7-nanometrowy procesie technologicznym, a w skład rdzeni będzie wchodzić niezaprezentowana jeszcze jednostka od ARM – Cortex A77. Jednak leaker Roland Quandt oraz Ice Universe twierdzili, że te raporty są fałszywymi plotkami. Jak niedawno potwierdziło oficjalnie ARM, mieli oni rację – Kirin 980 nie będzie zasilany przez rdzenie Cortex A77. Na szczęście, informacje o zastosowanym procesie technologicznym okazały się prawdziwe. Kirin 980 będzie więc oparty na rdzeniach Cortex A76. W porównaniu z poprzednikiem (A75) oferują one wzrost mocy na poziomie 35%, oraz wyższą wydajność energetyczną aż o 40%. Oczekuje się, że maksymalne taktowanie nowego układu od Huawei osiągnie prędkość nawet 2,8GHz. Nie zabraknie oczywiście modułu NPU (Neural Procesing Unit), odpowiadającego za obsługę sztucznej inteligencji. Jeśli nie zawiedzie optymalizacja, szykuje się prawdziwy demon wydajności.. Huawei potwierdziło, że nadchodząca seria Mate 20 będzie wykorzystywała właśnie układ Kirin 980. Dokładna specyfikacja procesora ma zostać odsłonięta pod koniec miesiąca na targach IFA 2018 w Berlinie, natomiast sam telefon (wraz z wersją Pro i Lite) zadebiutuje prawdopodobnie w październiku tego roku. Poprzedni SoC, Kirin 970, obecnie zasila ponad 10 smartfonów Huawei. Czy następca powtórzy sukces poprzednika? Póki co zapowiada się naprawdę dobrze, pozostaje więc czekać aż najnowszy Kirin ujrzy światło dzienne.. Jak myślicie, Kirin 980 będzie godną konkurencją dla nadchodzących układów od Apple i Qualcomma? Wpis Pojawiły się nowe informacje o nowym układzie Huawei – Kirin 980! ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  6. Premiera nowej wersji Androida daje odpowiedź na wiele pytań (szczególnie na te dotyczące nazwy), a zarazem rodzi następne. Wszyscy użytkownicy zastanawiają się czy ich smartfon dostanie aktualizację. W zależności od klasy posiadanego smartfona jest na to mniejsza lub większa szansa. Użytkownicy telefonów Motorola mogą już spać spokojnie, ponieważ firma poinformowała, które telefony zamierza zaktualizować. Android Pie dla ośmiu urządzeń Motorola Produkty Motoroli działają pod kontrolą czystego Androida. Teoretycznie producent nie powinien zbytnio zwlekać z aktualizacją, przecież projekt Treble miał to wszystko usprawnić. Niestety z tym bywa różnie… Teraz jednak producent podzielił się przynajmniej informacją o tym, które urządzenia zostaną zaktualizowane do Androida 9.0 Pie: Moto z3 Moto z3 Play Moto z2 Force Moto z2 Play Moto x4 Moto g6 Plus Moto g6 Moto g6 Play Lista nie wydaje się być zbyt obszerna. Znalazły się na niej topowe modele firmy takie jak z oraz z2, urządzenie ze średniej półki, czyli x4 oraz wszystkie najnowsze budżetowce z serii G. Szkoda, że Motorola nie pomyślała o wsparciu większej ilości telefonów oraz najsłabszej serii E. Niewykluczone jest jednak, że lista ta może jeszcze urosnąć, gdy moce przerobowe producenta zostaną zwolnione po zaktualizowaniu wymienionych smartfonów. Niestety jest też gorsza wiadomość. Choć lista planowanych aktualizacji nie jest zbyt długa, to sam proces nie rozpocznie się zbyt szybko. Motorola zapowiedziała, że aktualizacja do Androida 9.0 Pie rozpocznie się dopiero jesienią. Czekacie na nową wersję Androida? A może należycie do grona osób, które już go testują? Wpis Motorola zapowiada aktualizację do Androida 9.0 Pie dla wybranych modeli ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  7. GizChina Polska

    Meizu 16 oraz 16 Plus zostały zaprezentowane w zeszłym tygodniu. Oba telefony pracują pod kontrolą Snapdragona 845. Zastosowano w nich również skaner linii papilarnych ukryty w ekranie. Teraz natomiast wersja podstawowa została rozebrana do ostatniej śrubki, więc możemy przyjrzeć się bliżej rozwiązaniom technicznym zastosowanym we flagowym smartfonie Meizu. Ceramiczne czy szklane plecki w Meizu Tylna obudowa smartfona została wykonana ze szkła. Jednak szkło bardzo skutecznie udaje ceramikę dzięki zastosowaniu 7 warstwowej próżniowej powłoki nano. Do otwarcia telefonu będzie konieczne użycie separatora bądź też nagrzewnicy. W domowych warunkach może wystarczyć zwykła suszarka do włosów. Przy otwieraniu musimy być bardzo ostrożni i delikatnie operować narzędziami, ponieważ szklane plecki bardzo łatwo uszkodzić. Silnik mEngine Płyta główna Meizu 16 oraz dolna płytka zostały schowane pod plastikowymi osłonami, które bez problemu ściągniemy przy użyciu śrubokręta. Ciekawym elementem ukrytym pod dolną plastikową osłoną jest silnik mEngine odpowiedzialny za efekt sprężenia zwrotnego. Jest to rozwiązanie znane między innymi ze smartfonów Apple. W tym przypadku jednak Meizu poszło o krok dalej tworząc silnik liniowo-poziomy, który podobno jest lepszy od tego zastosowanego w iPhone X. Ogromnym plusem w kwestii serwisowania urządzenia jest fakt, że taśma łącząca dolną płytkę z płytą główną została poprowadzona ponad baterią. Wyciągnięcie baterii z urządzenia również powinno być szybkie i bezproblemowe z racji zastosowania taśm montażowych. Łatwy dostęp do płyty głównej Płyta główna została zabezpieczona plastikową osłoną, którą odkręcimy bez problemu. Nie jest ona duża i bez problemu możemy wyciągnąć ją z urządzenia. Widzimy, że okolice procesora zostały pokryte solidną warstwą pasty termoprzewodzącej. W telefonie zastosowano również układ chłodzenia cieczą. Moduły aparatu zostały przyczepione do korpusu urządzenia na zatrzaski. Wszystko proste i poukładane. Najmniejsza przednia kamera na świecie? Podobno przedni czujnik aparatu (20 Mpix) jest najmniejszym na świecie tego typu sensorem i został zaprojektowany specjalnie dla Meizu, tak żeby pasował do minimalnej górnej ramki. Czytnik linii papilarnych w ekranie W dolnej części urządzenia, pod baterią znajduje się klapka, która pozwala na dostęp do czytnika linii papilarnych umieszczonego w ekranie, który został ustawiony pod kątem 13,7° Solidna konstrukcja Meizu 16 pozą imponująca specyfikacją i nowoczesnymi rozwiązaniami zaskakuje również jakością konstrukcji. Do tego telefon nie jest skomplikowany w ewentualnej naprawie. Dla mnie Meizu 16 to naprawdę bardzo ciekawa i innowacyjna propozycja. Jak podoba się Wam? Dajcie nam znać! Wybrane oferty z chińskich sklepów MEIZU 16 4G Phablet Global Version $600.16 Zamów! Gearbest.com MEIZU 16 4G Phablet Global Version $600.16 Zamów! Gearbest.com Meizu 16th 6.0 Inch 6GB 64GB Smartphone Black $539.96 $639.99 Zamów! Geekbuying.com Meizu 16th 6.0 Inch 6GB 64GB Smartphone White $539.96 $639.99 Zamów! Geekbuying.com Wpis Zajrzyjmy do wnętrza Meizu 16! ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  8. Jakiś czas temu pisaliśmy o zmianie polskiego dystrybutora Meizu. Teraz w sklepie poprzedniego dystrybutora marki pojawiła się super oferta na Meizu M6 – najsłabszy z aktualnie dostępnych modeli tego producenta! Meizu M6 naprawdę tanio Model ten należy do rodziny budżetowców, a jego recenzję przygotowaną przez nas możecie przeczytać tutaj. Smartfon ten jest niezłym konkurentem dla innych urządzeń w cenie do 500 zł, a przy aktualnie trwającej promocji zorganizowanej przez Nelro Data, jest on naprawdę niezłym wyborem. Na stronie sklepu dawnego dystrybutora marki – NDsklep – model ten dostępny jest aktualnie za 399 zł w wersji 2 / 16 GB, w kolorze czarnym. Promocja ta jest o tyle interesująca, że zamawiając ten telefon bezpośrednio z Chin zmuszeni jesteśmy zapłacić około 100 zł więcej, jednocześnie rezygnując z 24-miesięcznej gwarancji i błyskawicznej dostawy. Dodatkowo Meizu M6 sprzedawany przez Nelro Data posiada międzynarodowe oprogramowanie, więc o język polski obawiać się nie trzeba. Jeśli więc ktoś szuka niedrogiego urządzenia o podstawowej specyfikacji, to oferta ta jest zdecydowanie warta rozważenia. Szczególnie, że liczba przecenionych urządzeń jest mocno ograniczona. Specyfikacja Meizu M6 Ekran IPS 5.2″ o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli Procesor Mediatek MT6750 z grafiką Mali-T860 2 GB RAMu 16 GB pamięci wewnętrznej 13 Mpix aparat tylni o świetle f/2.2 8 Mpix aparat przedni o świetle f/2.0 Bateria o pojemności 3070 mAh Dodatkowo: dual SIM, micro USB, czytnik linii papilarnych Wymiary: 148.2 x 72.8 x 8.3 mm Waga: 143 gramy Co myślicie o takiej promocji? Ktoś skusi się na zakup M6? Zamów Meizu M6 w promocyjnej cenie na NDsklep Wpis Meizu M6 dostępny w super cenie u dawnego dystrybutora ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  9. Jakieś drobne ploteczki lubi chyba każdy, a jeśli dotyczą one technologii, to aż się chce poczytać co tam nowego w świecie „niepotwierdzonych informacji”. Tym razem mamy do czynienia z plotkami o Huawei Mate 20 Lite. Dowiadujemy się o nich dzięki niezawodnemu Evanowi Blassowi – będą trzy wersje kolorystyczne. Wszystko na temat Huawei P20 Lite „okaże się” Standardowo, nie są to informacje potwierdzone, ale często plotki od Evana się potwierdzają. Wrzucił on wpis na TT, że powinniśmy ujrzeć Huawei Mate P20 Lite w wersji czarnej, złotej oraz niebieskiej – taki standard dla tego producenta. Niedawno ujrzeliśmy już koncepcję telefonu, która trafiła do sieci. Wcześniej pojawiły się wpisy o jego obecności w TENAA, więc coś jest na rzeczy. Względem innych telefonów z serii Mate 20, można powiedzieć, że będzie dość biedny. To jego więksi „ziomale” w postaci Huawei Mate 20 czy Mate 20 Pro będą oferować znacznie więcej, niż model Lite. Ale modele te będą też znacznie droższe. Coś za coś… Huawei Mate 20 Lite in black, blue, and gold. pic.twitter.com/c5DVT2VVsY — Evan Blass (@evleaks) August 14, 2018 Jeśli wierzyć temu co pojawia się w sieci, Huawei Mate 20 Lite zaoferuje rozpoznawanie twarzy 3D, jak i skaner linii papilarnych wbudowanym w ekran. Wcześniejsze plotki sugerowały cenę około 400 $, ale nie wiadomo, na ile prawdziwa jest ta informacja. Premiera modeli z serii Huawei Mate 20 w Europie zaplanowana jest na 16 października, natomiast w Polsce dostępny będzie w przedsprzedaży już we wrześniu. Cena? Około 1599 zł, więc chyba nie tak źle? Co myślicie o Huawei Mate 20 Lite? Warto czekać na ten telefon? Wpis Huawei Mate 20 Lite – znamy wersje kolorystyczne ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  10. 2 dni temu poznaliśmy nowy telefon, który zasili szeregi Motoroli w Chinach. Miała bowiem miejsce prezentacja smartfona, jakim jest Motorola P30 – oczywiście premiera miała miejsce w Chinach. Co za tym idzie – poznajemy „notchowany” telefon, który jest średniakiem zbierającym rozwiązania z innych urządzeń. Motorola P30 – specyfikacja Z przodu i z tyłu Motorola P30 ma zamontowane szkło 2.5 D, które oddziela metalowa ramka biegnąca dookoła telefonu. Szkło według zapowiedzi wykonano z proszku polikrzemowego o wysokiej czystości, uzyskany w wysokiej temperaturze. Sam tylny panel powstał podczas 30 „procesów produkcyjnych”, przez co tafla szkła ma robić spore wrażenie. Całość ma wymiary 155.5 x 75.95 x 7.69 mm, waży 170 gram i dostępna będzie w kolorach białym, czarnym i popularnym ostatnio gradientowym aurora. Ekran IPS ma 6.2 cala wielkości, wspiera rozdzielczość FullHD+ i ma proporcje 19:9. Sercem urządzenia jest procesor od Qualcomma – Snapdragon 636. W płynnym działaniu telefonu wspiera go 6 GB pamięci RAM oraz 63/128 GB pamięci wbudowanej. Wszystko to działa w oparciu o system Android 8.1 Oreo, który zainstalowaną ma nakładkę ZUI 4.0 na starcie. Dodajmy do tego hybrydowy slot na karty sim, baterię 3000 mAh z obsługą szybkiego ładowana 18 W. Według producenta, ich autorska technologia ładowania zapewnić ma pracę urządzenia przez 8 h, jeśli ładować go będziemy przez 15 minut. Ciekawe. Zapewne w stanie „wegetatywnym”, bo jak inaczej? Motorola P30 i jej plecki skupiają wzrok na podwójnym aparacie, który ułożony jest pionowo. Główny obiektyw OV16B ma 16 Mpix i światło f/1.8, natomiast drugi obiektyw OV5675 ze światłem f/2.2 i 5 Mpix zapewnić ma dobre odwzorowanie głębi. Wyposażono je w podwójną diodę LED, efekt bokeh, HDR, tryb profesjonalny, panoramy jak i portretowy. Z przodu znajdziemy obiektyw 12 Mpix, który ma światło f/2.0 i piksele o wielkości 1.25 mikrometra. Przedni aparat również wspiera trym portretowy, który zawdzięczamy AI. Do tego wspiera AR oraz szerokokątne selfie. Tylne logo Motoroli „M” to także skaner linii papilarnych, lecz to nie jedyna możliwość odblokowania telefonu – mamy także odblokowywanie twarzą. Kończąc specyfikację dodajmy do niej wsparcie Dolby, tryb gier, hybrydowy slot sim, 4G VoLTE, Wi-Fi 802.11ac, Bluetooth 5.0, USB-C oraz minijack 3.5 mm. Cena i dostępność Motoroli P30 Motorola P30 w wersji 6/64 GB to koszt 2099 juanów, co daje nam około 1155 PLN i dostępna jest w kolorze białym i czarnym. Wersja 6/128 GB, czyli ta najmocniejsza to koszt 2499 juanów (1375 PLN) i ona już dostępna jest w wersji gradientowej. Przedsprzedaż w Chinach już się rozpoczęła a sprzedaż detaliczna startuje 15 września. Nie wiadomo jeszcze, czy pojawi się ona na innych rynkach. Całość oczywiście mocno przypomina jednocześnie iPhone X, Xiaomi Mi 8 oraz Huawei P20 Pro – w zależności od wariantu kolorystycznego, na który się zdecydujemy. Muszę przyznać, że chińscy producenci ostatnio stali się naprawdę mało kreatywny… Jak wrażania? Zadowoleni? Chcecie ujrzeć ją w Polsce? Wpis Motorola P30 oficjalnie – Snapdragon 636 i notch ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  11. Przyszedł czas na kolejną dawkę kuponów i kodów rabatowych do największych i jednocześnie zaufanych chińskich sklepów, takich jak GearBest, Banggood, TomTop, Lightinthebox, JoyBuy oraz Geekbuying. Pamiętajcie także o naszym kanale Telegram, w którym promocje pojawiają się najszybciej – https://t.me/kuponygizchinapolska. Xiaomi Mi Band 3 Trzecia odsłona inteligentnej opaski chińskiego giganta. Idealny kompan wszystkich tych, którzy na co dzień chcą monitorować swoją aktywność. Mi Band 3 mierzy nieustannie nasze kroki, monitoruje sen, a także posiada pulsometr. Dodatkowo możemy połączyć opaskę z telefonem z celu odczytywania powiadomień bezpośrednio na ekranie smartbanda. Bateria wystarcza na około 20 dni pracy. Xiaomi Mi Band 3 Czarny Link: Zamów Xiaomi Mi Band 3 Kod zniżkowy: HKBAND Cena: $25,99 (~100 zł) Zalecany sposób wysyłki: EU Priority Line (cena około 26 zł) lub darmowe Registered Air Mail (niewielka szansa na VAT) Ticwatch E Druga propozycja dla aktywnych. Tym razem sportowy zegarek firmy Ticwatch, który sprosta wymaganiom bardziej wymagających użytkowników. Smartwatch został wyposażony w moduł GPS pozwalający na precyzyjne obliczenie przebytego dystansu. Oczywiście nie mogło zabraknąć pulsometru, certyfikatu wodoodporności IP67 czy powiadomień z telefonu. Całość pracuje na systemie Android Wear. Smartwatch Tickwatch E Sports Link: Zamów Ticwatch E Kod zniżkowy: SESUNYYP Cena: $139,99 (~530 zł) Wysyłka z niemieckiego magazynu Xiaomi Mi A2 Lite Słabsza wersja drugiej odsłony smartfona Xiaomi należącego do programu Android One. Urządzenie napędzane jest Qualcomm Snapdragonem 625. Na froncie znajdziemy ekran o przekątnej 5,84 cala i rozdzielczości 2280 x 1080 pikseli. Czysty system z zielonym robocikiem zapewnia szybką i płynną pracę urządzenia. Recenzja Xiaomi Mi A2 Lite na naszym portalu już niedługo! Mi A2 Lite 3/32 Link: Zamów Xiaomi Mi A2 Lite (3 / 32 GB) Kod zniżkowy: – Cena: $189,99 (~720 zł) Zalecany sposób wysyłki: EU Priority Line Mi A2 Lite 4/64 Link: Zamów Xiaomi Mi A2 Lite (4 / 64 GB) Kod zniżkowy: – Cena: $209 (~790 zł) Zalecany sposób wysyłki: EU Priority Line Wodoodporna torba Xiaomi Youpin Torba, którą możemy zabrać wszędzie. Tuba jest całkowicie wodoodporna, więc idealnie sprawdzi się podczas wycieczek w miejsca, w których nasz bagaż mógłby ulec zalaniu. Co więcej może pełnić rolę ochrony naszej elektroniki, która nie koniecznie musi lubić wodne kąpiele. Torba Xiaomi Youpin Link: Zamów torbę Xiaomi Kod zniżkowy: – Cena: $12 (~45 zł) Zalecany sposób wysyłki: EU Priority Line Xiaomi Mi Max 2 Druga generacja największego smartfona w portfolio Xiaomi. Mi Max 2 pracuje pod kontrolą Qualcomm Snapdragona 625. Na froncie znajdziemy ogromny wyświetlacz o przekątnej 6,44 cala. Urządzenie zostało wyposażone w 4 GB RAMu oraz 64 GB pamięci wewnętrznej. Za jakość zdjęć odpowiada 12-megapikselowy aparat tylny oraz 5-megapikselowy aparat przedni. Całość działa dzięki baterii o pojemności 5300 mAh. Mi Max 2 4/64 Link: Zamów Xiaomi Mi Max 2 (4 / 64 GB) Kod zniżkowy: – Cena: $189,99 (~720 zł) Zalecany sposób wysyłki: Priority Line Meizu 16 i 16 Plus Najnowsze flagowce firmy Meizu. Niestety, na dzień dzisiejszy nie posiadają one usług Google, a dostępnymi językami są jedynie chiński i angielski, ale może ktoś z was będzie chciał zakupić ten telefon jako jedna z pierwszych osób w naszym kraju. Qualcomm Snapdragon 845, czytnik linii papilarnych w ekranie czy brak notcha przepisem na sukces? Tak właśnie uważa firma Meizu! Meizu 16 6/64 Link: Zamów Meizu 16 (6 / 64 GB) Kod zniżkowy: HDRHRWGQ Cena: $495,99 (~1880 zł) Zalecany sposób wysyłki: Priority Line Meizu 16 6/128 Link: Zamów Meizu 16 (6 / 128 GB) Kod zniżkowy: TLCDFENM Cena: $565,99 (~2140 zł) Zalecany sposób wysyłki: Priority Line Meizu 16 8/128 Link: Zamów Meizu 16 (8 / 128 GB) Kod zniżkowy: BKBDYZPC Cena: $625,99 (~2370 zł) Zalecany sposób wysyłki: Priority Line Meizu 16 Plus 8/128 Link: Zamów Meizu 16 Plus (8 / 128 GB) Kod zniżkowy: ZMTULTBT Cena: $655,99 (~2480 zł) Zalecany sposób wysyłki: Priority Line Poradniki zakupowe do chińskich sklepów Jak kupować w Chinach – poradnik Gearbest.com Jak kupować w Chinach – poradnik Banggood.com Jak kupować w Chinach – poradnik aliexpress.com Jak kupować w Chinach – poradnik zakupowy Etoren Kupując z naszych linków sklepy wspierają rozwój naszego serwisu i chętniej dzielą się kuponami oraz udostępniają urządzenia na testy! Dajcie znać jeśli przydały Wam się te promocje i coś kupiliście! Piszcie też, jakich kuponów potrzebujecie. Wpis Najlepsze promocje GizChina Polska – 16.08.2018 ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  12. Choć premiera najnowszej opaski Xiaomi Mi Band 3 miała miejsce pod koniec maja, to do sprzedaży wciąż nie trafił wariant wyposażony w NFC. Jednocześnie warto zauważyć, że jej standardowa wersja dostępna jest do kupienia już od czerwca, a niedawno nawet pojawiła się wersja międzynarodowa. Xiaomi Mi Band 3 z NFC wciąż testowane Jeśli pamiętacie, na premierze Xiaomi Mi 8 chiński producent zaprezentował także dwie wersje swojej najnowszej opaski Mi Band 3. Bazowa wyposażona została tylko w obsługę łączności Bluetooth, podczas gdy druga dostała dodatkowo moduł NFC (Bluetooth jest w niej także). Rozwiązanie to miało pozwolić chińskim użytkownikom opaski na płacenie bezprzewodowo z wykorzystaniem systemu Mi Pay oraz przechowywanie biletów komunikacji miejskiej. Jak niektórzy z Was mogli zauważyć, opaska ta nadal nie jest dostępna w Chinach. Okazuje się, że jeszcze nie wyszła z fazy testów, a oficjalny profil producenta w serwisie społecznościowym Weibo udostępnił zdjęcie z interfejsem płatności za bilet komunikacji miejskiej. Funkcjonalność ta dostępna będzie w 167 chińskich miastach, w tym w Pekinie, Shenzhen, Guangzhou, Szanghaju i wielu innych. Drugie zdjęcie natomiast pokazało wykorzystanie opaski przy płatnościach Mi Pay. Nie ma wątpliwości, że trafienie tego wariantu Xiaomi Mi Band 3 na półki sklepowe to tylko kwestia czasu, jednak wciąż nie wiadomo, czy nastąpi to w ciągu najbliższych dni, tygodni, czy może miesięcy. Największą niewiadomą pozostaje niestety informacja o tym, czy moduł NFC w opasce będzie w jakikolwiek sposób przydatny poza Chinami. Niestety samo Xiaomi nie chce wypowiadać się na ten temat, a mam spore wątpliwości, czy Google zainteresuje się tym produktem na tyle, by pomyśleć o wprowadzeniu na niego Google Pay. Nie wiadomo też nic na temat możliwości modyfikacji tego urządzenia – czy magicy z XDA będą w stanie cokolwiek z NFC zrobić. Na chwilę obecną nie pozostaje nam nic innego jak poczekać na więcej informacji na temat nowej opaski. Jeśli tylko dowiemy się czegoś nowego, od razu o tym napiszemy. Czekacie na Xiaomi Mi Band 3 w wersji NFC? Myślicie, że funkcja ta będzie działać poza Chinami? Wpis Czekacie na Xiaomi Mi Band 3 z NFC? No to jeszcze poczekacie… ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  13. Problemy chińskich producentów z amerykańskim rządem trwają już naprawdę długo. O ile ZTE z jednymi problemami zdołało sobie poradzić, o tyle teraz zaczęły się pojawiać nowe. Teraz amerykański prezydent – Donald Trump – skomplikował sprawę chińskim producentom. Zakaz używania sprzętu Huawei i ZTE Kilka dni temu amerykański prezydent podpisał ustawę „Defense Authorization Act”, która jednoznacznie określa zakaz użytkowania urządzeń produkowanych przez ZTE, Huawei oraz kilku innych, chińskich producentów. Żeby było sprawiedliwie, nowa ustawa nie jest wycelowana wyłącznie w Huawei lub ZTE, gdyż zawiera kilku innych producentów oraz dotyczy zastrzeżeń związanych z bezpieczeństwem USA. „Zatwierdza ona środki na 2019 i określa zasady dla programów i działań Departamentu Obrony (DOD), włączając w to personel militarny. Nie określa budżetu, który definiowany jest odpowiednimi zapisami prawnymi”. Jest w zapisie jednak sekcja dotycząca „dodatkowych lub wymaganych komponentów dowolnego systemu” oraz technologii używanych do śledzenia lub podglądania danych użytkownika. Choć wciąż nie oznacza to całkowitego zakazu używania produktów Huawei lub ZTE, to jednak wielu pracowników amerykańskiego rządu, ich kontraktorzy lub też firmy, które chcą współpracować z rządem będą musiały uważać na używane w pracy urządzenia. Ustawa jednocześnie kieruje amerykańskie agencje, by odpowiednio dofinansowały firmy, które będą musiały wymienić z jej powodu stosowane urządzenia. Poza produktami Huawei i ZTE zakaz dotyczy także urządzeń telekomunikacyjnych i służących do monitoringu produkowanych przez Hytera Communications, Hangzhou Hikivision Digital Technology Company oraz Dahua Technology Company. Wszystkie z tych firm są pochodzenia chińskiego i tam mają swoje siedziby. Interesujące jest, że zakaz ten pojawił się kilka tygodni po tym, jak ZTE dogadało się z amerykańskim rządem i zapłaciło kilka mld dolarów karty, za łamanie poprzednich sankcji. Jestem więc bardzo ciekaw, jak na taką decyzję zareaguje chiński rząd – w końcu rozchodzi się o kontrakty warte miliony, jeśli nie miliardy dolarów. Co powiedziałoby Apple na wprowadzenie zakazu używania ich urządzeń w Chinach? Sam Trump raczej nie byłby zadowolony… Co myślicie o takiej sytuacji? Czy istnieje szansa na rozładowanie tego napięcia na linii amerykańsko – chińskiej? Wpis Amerykanie rozkręcają się w kwestii zakazów związanych z Huawei i ZTE ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  14. OPPO F9 w końcu oficjalnie. Po tygodniach różnorakich przecieków i plotek chiński producent pokazał światu swoje nowe urządzenie. OPPO F9 trafi do sprzedaży już niedługo w takich krajach jak Chiny, Indonesia, Malezja czy Tajlandia. Na rynek Indii ma trafić identyczny model, ale pod inną nazwą – OPPO F9 Pro. Przyjrzyjmy się bliżej nowości producenta z Państwa Środka! OPPO F9 zaprezentowany Smartfon trafia na rynek w trzech wersjach kolorystycznych – Starry Purple, Twilight Blue oraz Sunrise Red. Całość ma wymiary 156,7 x 74 x 7,99 mm i waży 169 gramów. Na froncie znajdziemy ekran LTPS IPS LCD o przekątnej 6,3 cala, proporcjach 19,5:9 i rozdzielczości FullHD+ (2340 x 1080 pikseli). W górnej części ekranu znajdziemy niewielkie wcięcie, które sam producent nazwał kroplą wody. To właśnie tam ukryto 25-megapikselowy aparat przedni o świetle f/2.0. Sam wyświetlacz zajmuje około 90,8% panelu przedniego. Sercem OPPO F9 jest MediaTek Helio P60 czyli ośmiordzeniowa jednostka o taktowaniu 2.0 GHz na rdzeniu obsługująca sztuczną inteligencję. Procesor ten wspierany jest przez 4 GB RAMu w standardowej wersji. Dodatkowo pojawiły się informacje o konfiguracji z 6 GB RAMu i najprawdopodobniej będzie to właśnie OPPO F9 Pro, który zadebiutuje już 21 sierpnia. Tym co ma wyróżniać nowy smartfony chińskiego giganta jest super szybkie ładowanie VOOC. Wystarczy podłączyć urządzenie do prądu na 5 minut by móc cieszyć się 2 godzinami korzystania z telefonu. I to wszystko za pomocą portu microUSB. Sama bateria ma pojemność 3400 mAh. Na pleckach OPPO F9 umiejscowiono czytnik linii papilarnych umiejscowiono na pleckach. Tam też znalazły się dwa aparaty – 16-megapikselowy o świetle f/1.85 oraz 2-megapikselowy. Oczywiście nie mogło zabraknąć wsparcia sztuczną inteligencją. Na pliki użytkownika przeznaczono 64 GB pamięci wewnętrznej, którą możemy rozbudować za pomocą kart microSD. Fani tradycyjnego złącza słuchawkowego także nie będą zawiedzeni – smartfon nie potrzebuje przejściówki by podłączyć słuchawki zakończone jackiem 3,5 mm. Cena urządzenia wyniesie około 329 dolarów czyli jakieś 1250 zł. Co myślicie o OPPO F9? Chcielibyście by urządzenie trafiło na europejskie rynki? Czekamy na komentarze! Wpis Oppo F9 zadebiutował oficjalnie. F9 Pro pojawi się niedługo! ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  15. Nowa seria smartfonów submarki firmy Xiaomi nadchodzi wielkimi krokami. I chociaż premiera pierwszego urządzenia z tej rodziny zaplanowana jest na 22 sierpnia to już dziś POCOPHONE F1 nie skrywa przed nami zbyt wielu tajemnic. Wszystko za sprawą drugiego już unboxingu, który pojawił się w serwisie YouTube! Tani flagowiec od POCO? Premiera POCOPHONE F1 odbędzie się w Indiach w mieście New Delhi. Informacji na temat urządzenia mamy naprawdę sporo. Już wcześniej w sieci pojawił się pierwszy unboxing telefonu, a także wyniki w teście benchmarkowym AnTuTu. Wszystko wskazuje na to, że POCOPHONE F1 będzie naprawdę flagowym urządzeniem przy jednoczesnym zachowaniu niesamowicie niskiej, jak na tą klasę sprzętu i podzespoły, ceny. Urządzenie zostanie bowiem wyposażone w najmocniejszy procesor mobilny dostępny na rynku czyli Qualcomm Snapdragona 845. Jednostka ta będzie wspierana przez 6 GB RAMu, a na pliki użytkownika zostanie przeznaczone 64 GB pamięci wewnętrznej. Możliwe, że w sprzedaży pojawią się także wersje z większą pamięcią, ale informacje te nie zostały jeszcze potwierdzone. Na froncie znajdziemy ekran o przekątnej 5,99 cala i rozdzielczości FullHD+. Oczywiście nie mogło zabraknąć popularnego w ostatnim czasie charakterystycznego wcięcia w ekranie zwanego notch'em. Na froncie umiejscowiono 20-megapikselowy aparat, który dodatkowo ma wspierać funkcję odblokowywania telefonu za pomocą skanu twarzy. Z tyłu znajdziemy dwa „oczka” – 12-megapikselowe i 5-megapikselowe. Tam też swoje miejsce znalazł czytnik linii papilarnych. Całość będzie działać dzięki baterii o pojemności 4000 mAh, a za niskie temperatury będzie odpowiadać chłodzenie cieczą. I teraz największa zagadka – czy urządzenie trafi do innych krajów czy pozostanie jedynie w Indiach. Tutaj możemy jedynie obierać się na plotkach i niepotwierdzonych przeciekach. ale w najnowszym unboxingu pojawia się informacja, że POCOPHONE F1 będzie kosztować w Rumuni około 489 dolarów czyli jakieś 1850 zł. Jeżeli cena ta okaże się prawdą, a urządzenie trafi do Europy to nowość firmy Xiaomi może być prawdziwym zagrożeniem dla flagowców konkurencji. Z niecierpliwością czekamy na oficjalną premierę! Co myślicie o POCOPHONE F1? Chcielibyście by urządzenie trafiło do naszego kraju? Zapraszamy do dyskusji! Wpis POCOPHONE F1 bez tajemnic! Xiaomi w ogóle nie trzyma go w tajemnicy ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  16. Ile razy zdarzyło się, że specyfikacja danego smartfonu wyglądała naprawdę obiecująco, a zachwyt minął już po pierwszych kilku dniach, gdy okazywało się, że oprogramowanie to istna pięta achillesowa? Ile razy słyszeliście od mniej zaawansowanych w temacie znajomych, że musieli już któryś raz przywrócić telefon do ustawień fabrycznych, bo zaczął on „zamulać”? Czy istnieje ktoś, kto nie słyszał pojęcia „LagWiz” w odniesieniu do nakładki od Samsunga? Dziś dowiemy się, jakie oprogramowanie na telefony z Androidem, według banchmarku Master Lu, czyni z niego demona prędkości. „Czysty” Android, czy może nakładka? Istnieje wiele benchmarków, które sprawdzają nasz smartfon pod względem wydajności. Popularnym przykładem jest AnTuTu, którego lista TOP 10 z każdego miesiąca pojawia się na naszym portalu. Jednak co wpływa na szybkość telefonu? To nie tylko „sucha” specyfikacja, ale również to, co dodał od siebie producent. W przypadku telefonów z Androidem są to wszelakie nakładki, czasem tak ingerujące w „gołe” oprogramowanie od Googla, że nazywane są po prostu systemami, dla których zielony robocik to tylko baza, fundament. Optymalizacja jest więc tutaj bardzo ważnym aspektem. To ona w dużej mierze odpowiada właśnie za wydajność i ogólną przyjemność z użytkowania telefonu. Producenci więc mają 3 możliwości: postawić na „czystego” Androida, który ma wielu swoich zwolenników, dorzucić trochę swoich modyfikacji i ulepszeń, lub, mówiąc krótko – iść na całość. Ta ostatnia opcja jest szczególnie ryzykowna, bowiem łatwo jest przesadzić i nakładka/system (jak zwał tak zwał) może się po prostu nie przyjąć na rynku. Ciężko jest jednoznacznie wskazać, co jest najlepszym rozwiązaniem. My, jako konsumenci, mamy bardzo zróżnicowane gusta i każdy z nas oczekuje czegoś innego, ma odmienne poczucie estetyki. Producenci starają się oczywiście zadowolić, według nich, przynajmniej większość, jednak jest to praktycznie niemożliwe do zrealizowania. Ja osobiście nie jestem fanką „czystego” Androida i wolę korzystać z modyfikacji – głównie z MIUI. Skoro jesteśmy w temacie nakładek, dziś omówimy wyniki benchmarku Master Lu, który wyłonił TOP 10 oprogramowań (pod względem wydajności) od producentów. Co ważne – to ostatnie słowo w poprzednim zdaniu jest kluczowe. W rankingu bowiem nie były brane pod uwagę żadne modyfikacje z xda i tym podobnym. Tak więc… …kto jest najlepszy według benchmarku Master Lu? Na pierwszym miejscu znalazł się Hydrogen OS od firmy OnePlus. Co istotne, nie mowa tutaj o Oxygen OS, który znajduje się na smartfonach w międzynarodowej dystrybucji. Później znalazło się EMUI autorstwa Huawei oraz Smartisan OS firmy Smartisan. Na 4 miejscu znalazło się MIUI od Xiaomi, a pierwszą 5 zamknął Color OS od OPPO. Następnie mamy Samsung Experience od Samsunga, oprogramowanie na telefony z serii Pixel od Google, Sense UI od HTC, Funtouch OS stworzony przez Vivo, a na samym końcu listy TOP 10 jest Nubia UI dedykowany na telefony od Nubii. Rangking Master Lu został stworzony w oparciu o szybkość działania w wielu codziennych sytuacjach. Czyli uruchamianie aplikacji, kopiowanie plików, przeglądanie treści w internecie i tym podobnych. Musimy mieć na uwadze, że nie należy traktować tej listy jako jedynego słusznego wyznacznika, może być ona co najwyżej jakąś podpowiedzią przy wyborze następnego smartfona. Wiele zależy od jakiejś aktualizacji oprogramowania, telefonu na którym będziemy z niego korzystać, czy nawet temperatury naszego sprzętu (throttling). Pamiętajmy również, że w razie niezadowolenia z nakładki od danego producenta, xda czeka z otwartymi ramionami. Jesteście zwolennikami czystego Androida, czy chętniej korzystacie z modyfikacji od producentów lub xda? Wpis TOP 10 nakładek według benchmarku Master Lu ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  17. Do końca roku pozostało jeszcze trochę czasu, a już teraz pojawiają się pierwsze nagrody przyznawane przez różne organizacje. Jedną z nich jest tytuł ,,Smartfon roku 2018-2019” przyznawany przez EISA czyli Europejskie Stowarzyszenie Technik Audiowizualnych. Nagrodzonym urządzeniem jest Huawei P20 Pro! Szósta wygrana Huawei z rzędu Smartfon Huawei z serii P już po raz szósty z rzędu został uznany przez EISA za najlepszy smartfon dostępny na rynku. Huawei P20 Pro został nagrodzony za wyznaczanie trendów w fotografii mobilnej oraz topową jakość wykonania. To nie pierwsze wyróżnienie, które otrzymał ten model. Już wcześniej urządzenie zostało docenione uzyskując najwyższą ocenę w historii w rankingu DxOMark oraz nagrodę EHA. Przyznając nagrodę dla Huawei P20 Pro Europejskie Stowarzyszenie Technik Audiowizualnych podkreśliło, że chiński gigant idealnie połączył efektowny wygląd, świetną specyfikację oraz wysoką jakość wykonania. Według EISA urządzenie jest najbardziej innowacyjnym i zaawansowanym technologicznie smartfonem dostępnym na rynku. Wszystko przez sztucznej inteligencji, zastosowaniu trzech obiektywów opracowanych przez Leica oraz funkcji 5-krotnego zoomu optycznego i 10-krotnego zoomu cyfrowego. Recenzja Huawei P20 Pro już niedługo powinna pojawić się na naszym portalu! Dzięki imponującemu ekranowi AMOLED o przekątnej 6,1 cala w proporcji 18:9, niezawodnej baterii 4000mAh wyposażonej w funkcję szybkiego ładowania, a przede wszystkim – niesamowitemu systemowi potrójnych kamer Leica, Huawei P20 Pro jest najbardziej zaawansowanym, innowacyjnym i technicznie najlepszym smartfonem w historii. Jest idealnym urządzeniem dla użytkowników, którzy poszukują najlepszego telefonu do fotografii. Jest to możliwe dzięki technologii obrazowania, obejmującej podstawowy kolorowy sensor 40-megapikselowy ze światłem F/1,8 w połączeniu z dwoma sensorami – czarno-białym 20-megapikselowym F/1,8 i 8-megapikselowym ultrazoomem RGB F/2,4. Huawei P20 Pro to perfekcyjne połączenie doskonałego wykonania, mocnych parametrów technicznych i zaawansowanej optyki. – Oficjalny komentarz firmy Huawei Mamy tu posiadaczy Huawei P20 Pro? Jesteście zadowoleni z zakupu? Czekamy na komentarze! Wpis Huawei P20 Pro smartfonem roku według EISA ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  18. Na Nubię Z18, wydawaną przez sub-markę ZTE, czekamy już długo. Zdawać by się mogło, iż wszystkie plotki i domysły ucichły a teraz czekamy już tylko na premierę. Nic bardziej mylnego. Premiera wciąż jest niewiadomą, a na warsztat trafił kolejny news o tym, iż Nubia Z18 może mieć dwa wyświetlacze. Nubia Z18 coraz bliżej Nubia Z18 to telefon który znamy już w dużej mierze. Informacje które mamy wciąż nie są oficjalne, lecz spodziewać się można że będą bardzo prawdopodobne. Nubia przyzwyczaiła nas, że w swoich flagowcach stosuje jedne z lepszych podzespołów dostępnych na rynku. Stąd specyfikacja którą później przedstawimy wcale nie musi odbiegać od rzeczywistości. Smartfon miał okazję pojawić się w benchmarku GeekBench. Uzyskał tutaj wynik 2344 punktów w teście pojedynczego rdzenia, a test multi-core zakończył wynikiem 8933 punktów. Potwierdza to jego wysoką wydajność. Testowano go także w AnTuTu, gdzie uzyskał 280085 punktów, co klasyfikuje się jako jeden z najwyższych wyników uzyskanych przez smartfony. Nubia Z18 z dwoma wyświetlaczami Pewien Azjatycki tech maniak wskrzesił nutkę niepokoju, publikując schematy ukazujące na jak wysokiej pozycji stoi Nubia. Grafiki te pokazują nam obecność prawie całkowicie bez ramkowego wyświetlacza i drugiego wyświetlacza z tyłu. Technologia ta nie jest nowa (Meizu PRO 7 docet), lecz w tym przypadku wymiary obydwu ekranów niemalże by się pokrywały . Skoro na wstępie tak zachwaliliśmy Nubię, sprawdźmy czy naprawdę dobre słowo o jej specyfikacji na papierze nie jest kłamstwem. Pamiętajmy, że nie wszystkie informacje są potwierdzone. Prawdopodobna specyfikacja techniczna Nubia Z18 Procesor: Qualcomm Snapdragon 845 Układ graficzny: Ardeno 630 Pamięć: 6GB RAM i 64GB pamięci wbudowanej, lub przy wydajniejszej wersji 8GB pamięci RAM i 128GB pamięci wewnętrznej. Aparat główny: 24MP + 8MP, dwie diody doświetlaj Bluetooth 5.0 GPS, GLONASS i GALILEO Modem 4G + LTE-A USB typu C Czytnik kart microSD Czytnik linii papilarnych na tylnym panelu Face Unlock Podwójny slot kart SIM (Dual Standby) Bateria: o pojemności 3350 mAh ze wsparciem dla szybkiego ładowania System: Android 8.1 Oreo z interfejsem Nubia Wymiary: 148.58 X 72.54 X 8.55 Waga: 172 gramy Co myślicie o nowej Nubii? Podbije rynek smartfonów? Wpis Kolejne plotki o Nubii Z18. Telefon może zadebiutować z dwoma wyświetlaczami. ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  19. Producenci mocno eksperymentują ze swoimi produktami, by zainteresować jak największą rzeszę klientów. Jednym z takich „wynalazków” jest właśnie Lenovo Yoga Book, którego miałem przyjemność testować podczas mojego 2-tygodniowego wyjazdu wakacyjnego po Europie. Teraz natomiast chętnie podzielę się wrażeniami z użytkowania! Lenovo Yoga Book robi wrażenie Pierwszą rzeczą, która od razu rzuciła mi się w oczy jest pudełko. Od razu widać po nim, że sprzęt nie należy do typowych przedstawicieli urządzeń 2w1, a raczej powstał z myślą o osobach potrzebujących urządzenia w podróż. Wewnątrz natomiast znalazło się samo pudełko z urządzeniem i całym zestawem, który otrzymujemy wraz z nim, a więc: ładowarka + kabel MicroUSB, długopis z wymiennymi wkładami, arkusz z kartkami do rysowania/pisania, papierologia i kluczyk do tacki SIM. Niby wszystko ok, ale w tym zestawie strasznie, ale to strasznie brakowało mi jakiegokolwiek pokrowca/futerału na sprzęt. Z tego też powodu, by nie stworzyć żadnych niechcianych rys, jeśli gdzieś się wybierałem i chciałem mieć ze sobą Yogę, to brałem ją do plecaka w pudełku. Samo urządzenie wykonane jest naprawdę nieźle. Od razu widać, dlaczego producent nazwał je „książką”. Obudowa wykonana jest z tworzywa sztucznego wysokiej jakości, ze srebrnym logo Lenovo na górnej części i informacjami o naszym modelu na dolnej. Same zawiasy natomiast wykonane są z metalu, wyglądają bardzo elegancko (bransolety) i chodzą dość ciężko – Lenovo Yoga Book nie otworzymy jedną ręką, choć widziałem, że na stronie producenta pisze coś innego. Jednak ma to swoje plusy – dzięki temu sprzęt nie zamknie/rozłoży nam się w nieodpowiednim momencie. Niestety producent nie postarał się jeśli chodzi o złącza i ogólne możliwości rozszerzenia funkcjonalności tego sprzętu. Do naszej dyspozycji są złącza MicroUSB, MicroHDMI oraz jack 3.5 mm. Na krawędziach znalazły się także włącznik, przyciski głośności, slot na kartę nanoSIM i MicroSD oraz głośniki stereo. Mocno brakowało mi tutaj jakiegokolwiek USB-A, by móc chociaż podłączyć myszkę (jakoś nie lubię operować na gładzikach). Po otwarciu Lenovo Yoga Book naszym oczom ukazuje się błyszczący, dotykowy, 10,1-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości WUXGA (1920 x 1200 px). W oczy mocno rzucają się ogromne ramki, które go otaczają (około 2 cm z każdej strony) – w erze „bezramkowości” wygląda to naprawdę dziwnie. Nad nim znalazła się 2 Mpix kamera do wideorozmów, której w zasadzie nie miałem nawet okazji sprawdzić – rzadko korzystam z tego na komputerze. Na drugiej części urządzenia natomiast znalazła się dotykowa klawiatura, która wyświetla się na panelu – możemy ją też w każdej chwili wyłączyć, po przełączeniu w tryb rysika. Niestety klawiatura ta jest w mojej opinii największym minusem całego sprzętu – o ile rozwiązanie to na pewno zmniejsza rozmiary Lenovo Yoga Book, o tyle jednocześnie sprawia, że komfort pracy na nim zdecydowanie maleje. Nie ma oczywiście problemu w przypadku wpisywania adresu internetowego w przeglądarkę lub też pisaniu ze znajomymi na fejsie, jednakże jeśli chodzi o pracę nad dłuższymi tekstami, to komfort takiego rozwiązania jest bliski zeru. I właśnie tutaj przydałoby się także złącze USB-A, by móc chociaż podpiąć dodatkową klawiaturę… Wymaga ona trochę czasu, by nauczyć się na niej pisać. Mi przyzwyczajenie się zajęło kilka godzin, a i tak zdarzały się błędy w tekście, gdyż ręce jednak przyzwyczajone mam do klawiatur, w których skok klawisza jest wyczuwalny. Specyfikacja Lenovo Yoga Book Wymiary i waga: 257 x 171 x 9,6 mm, 690 g Wyświetlacz: IPS o przekątnej 10,1 cala i rozdzielczości WUXGA (1920 x 1200), dotykowy, błyszcząca matryca Procesor: Intel Atom x5-Z8550 (4 rdzenie o taktowaniu od 1.44 GHz do 2.40 GHz) RAM: 4 GB LPDDR3 Pamięć wewnętrzna: 64 GB eMMC z możliwością rozszerzenia kartą MicroSD o maksymalnie 128 GB Łączność: 4G LTE (w tym B20), Bluetooth, WiFi 802.11 a/b/g/n/ac, GPS, złącze MicroUSB, złącze jack 3.5 mm, złącze MicroHDMI Bateria: 8500 mAh Oprogramowanie: Windows 10 Dodatkowe: klawiatura dotykowa, rysik w zestawie Lenovo Yoga Book w codziennym użytkowaniu Jak wspomniałem wcześniej, sprzęt ten jest idealnym towarzyszem każdego, kto nie chce rozstawać się z elektroniką w podróży. Każdej. Ze względu na jego niewielkie rozmiary bez problemu zmieści się on do średnich wymiarów damskiej torebki lub też do praktycznie każdego plecaka. Dzięki wyposażeniu Yoga Book w slot na kartę SIM i obsługę wszystkich dostępnych w naszym kraju pasm, nie ma problemu z brakiem łączności. No chyba, że znajdujecie się w pociągu Pendolino relacji Wrocław – Warszawa, gdzie o zasięg ciężko. Ale wtedy nie pomoże Wam już nic. Wracając jednak do tematu… Lenovo Yoga Book pracuje pod kontrolą Windows 10 i działa naprawdę nieźle. Nie jest to komputer o najwyższej wydajności, ale też nie ma takowym być. Bez większych problemów odpalicie na nim aplikacje biurowe pakietu Office oraz przeglądarkę internetową. Niestety nie można oczekiwać od niego błyskawicznej pracy i wczytywania wszystkiego (także systemu) od ręki – musi chwilę pomyśleć, ale ostatecznie będzie dobrze. Nie ma także najmniejszego problemu, by odtwarzać na nim filmy lub muzykę. Zarówno Spotify jak i Netflix działają na nim bardzo dobrze. Dzięki wyposażeniu go w głośniki stereo oraz złącze jack 3.5 mm, nie jest to problematyczne zarówno w zaciszu własnego domu, jak i na łonie natury lub w pociągu. Komfort poprawia także możliwość obracania klawiatury o 360 stopni, dzięki czemu Yogę możemy postawić tak, aby było nam najwygodniej. Nie będzie także wysiłkiem odpalić na Lenovo Yoga Book starszej i mniej wymagającej gierki, jak np. Heroes 3, które potrafiło umilić mi drogę w podróży po Europie. Z bardziej wymagającymi grami nie próbowałem, jednak myślę, że dopóki ktoś nie pokusi się o odpalenie Wiedźmina 3, to nie powinno być z tym żadnych problemów. Na dużą uwagę zasługuje tutaj także bateria, która pozwala na korzystanie z urządzenia przez około 12 godzin. Dodatkowo dzięki złączu MicroUSB nie będzie najmniejszego problemu, by w razie konieczności podładować sprzęt przy pomocy power banka – wydłuży to możliwości pracy o kolejnych kilka godzin. Długopis i kartki w zestawie Jak wspomniałem na początku, w zestawie z Lenovo Yoga Book mamy także długopis oraz bloczek z kartkami. Zaczynając od tego pierwszego, mamy możliwość korzystania z niego na 2 sposoby – albo w formie rysika (2048 poziomów nacisku), co wymaga pozostawienia bazowej końcówki, albo w formie długopisu – wtedy należy zmienić końcówkę na jedną z tych, które dołączone są do urządzenia. Kartki natomiast za pomocą magnesów możemy nałożyć na Yoga Booka i po uruchomieniu trybu rysika rysować lub pisać po nich, co jednocześnie będzie przekazywane do urządzenia i wyświetli się na ekranie (po uruchomieniu aplikacji Sketchbook lub OneNote). Oczywiście sprzęt ten nie oferuje precyzji znanej z tabletów graficznych, jednak działa to naprawdę nieźle i myślę, że osoby, które lubią rysować i chciałyby jednocześnie mieć swoje dzieła w formie cyfrowej i analogowej (na kartce), będą zadowolone z takiego rozwiązania. Ewentualnie można tego używać do robienia szybkich notatek, które będą zapisane w komputerze i na kartce. Zamów Lenovo Yoga Book w najlepszej cenie! Wpis Recenzja Lenovo Yoga Book. Ten sprzęt to świetny pomysł do wzięcia w podróż! ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  20. Czego jak czego, ale takiej „zapowiedzi” to chyba nikt się nie spodziewał. Pewien technologiczny bloger z Chin porozmawiał z asystentem głosowym Jovi na smartfonie Vivo NEX. Co w tym ciekawego? Według screena rozmowy, 20 sierpnia powinniśmy oficjalnie poznać Vivo X23. Asystent Vivo wygadał się na temat premiery Możliwe, że w myśl właśnie ego przysłowia poszedł ten właśnie bloger. Zadał dwa pytania. Pierwsze brzmiało „Czy wiesz coś o nowych smartfonach Vivo?”. W odpowiedzi usłyszał „Vivo X23?” i wtedy zadał kolejne pytanie, czyli o datę premiery tego modelu. Asystent natomiast odpowiedział, że już 20 sierpnia szykuje się ciekawe wydarzenie. Vivo jak na ten moment nie publikuje żadnych informacji na temat nowego smartfona. Co nie zmienia faktu, że postarał się o to Jovi. Możliwe, że w takim wypadku pominięty zostanie model „X22”, skoro mowa jest już o Vivo X23. Trzeba przyznać, że zagrywka marketingowa na najwyższym poziomie – wątpię, że ktoś pomyślałby o tym, by zapytać o premierę nowego modelu asystenta w telefonie. Konkurencja nie śpi OPPO zapowiedziało już oficjalnie model R17, a jak wiadomo, frmy te są ze sobą „połączone”. Stąd kolejne wnioski, że premiera Vivo X23 może być „tuż za rogiem”. Na ten moment nie ma zbyt wielu szczegółów na temat nadchodzącego Vivo X23. Prawdopodobnie będzie on podobny modelu OPPO R17, również, jeśli chodzi o wcięcie w ekranie – także będzie ono taką „kropelką”. Inne ploteczki sugerują, że będą dostępne dwie wersje tego modelu – z procesorem Snapdragon 670 oraz 710. Odważne, choć mało prawdopodobne wiadomości sugerują, że będzie to pierwszy telefon z 10 GB pamięci RAM. Według nich, telefon miałby łączyć 6 GB i 4 GB pamięci dwukanałowej. Osobiście nie postawiłbym na taką możliwość, jednak kto wie, co tam wymyślą. Może akurat zaskoczą takim rozwiązaniem? Z racji tego, że poprzedni model m wbudowany skaner linii papilarnych w ekran, to wydaje się, że i ten model będzie taki posiadał. Nie tak dawno temu dwa modele Vivo dostały certyfikat 3C w Chinach. Są to modele o nazwach kodowych V1809A oraz V1809T. Według certyfikacji, obsługiwać one będą szybkie ładowanie do 22.5 W. Może to akurat dwie wersje nadchodzącego Vivo X23? Jeśli tak i premiera rzeczywiście odbyć ma się 20 sierpnia, to już niedługo powinniśmy otrzymać nowe, potwierdzone informacje. Ktoś z was czeka na nowe Vivo? Co myślicie o udostępnieniu informacji o telefonie przez asystnta? Wpis Asystent głosowy JOVI wygadał się na temat premiery Vivo X23 ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  21. Chińskie telefony najtaniej jest sprowadzić z Państwa Środka. Są jednak przypadki, kiedy zależy nam na szybkim zakupie urządzenia, wizycie w sklepie stacjonarnym i obejrzeniu go, dwuletniej gwarancji w serwisie na terenie kraju lub też fakturze. W takich okolicznościach sięgamy po sprzęt z polskich sklepów, w których znajdują się już urządzenia chińskich gigantów w całkiem przyzwoitych cenach. Smartfony z Polski do 1000 zł – połowa 2018 roku Bardzo często na grupach w serwisie Facebook pojawiają się pytania dotyczące tego, jaki smartfon do 1000 zł jest wart zakupu. Aby ułatwić Wam zakupy przygotowałem więc krótkie zestawienie modeli, których ceny z oficjalnej, polskiej dystrybucji oscylują w granicach 800-1000 złotych. Pełne recenzje niektórych z opisanych urządzeń tych telefonów znajdziecie na naszym portalu. Xiaomi Redmi Note 5 Redmi Note 5 można nazwać niewątpliwym zwycięzcom tego zestawienia. W budżecie nie ma sobie równych. Zdecydowanymi zaletami tego telefonu są zaskakująco dobry aparat z pikselami o wielkości 1,4µm oraz piekielnie wydajny procesor Snapdragon 636. Posiada duży, 5,99-calowy ekran o proporcjach 18:9. Urządzenie dostępne jest w cenie 899 zł za wersję 3/32 GB (oraz 1049 zł za wersję 4/64 GB). Możliwe warianty kolorystyczne to złoty, czarny oraz błękitny. Zamów Xiaomi Redmi Note 5 w wersji 3/32 GB z Polski Zamów Xiaomi Redmi Note 5 w wersji 4/64 GB z Polski Meizu M6s Meizu M6s należy pochwalić przede wszystkim za jakość wykonania stojącą na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli szukacie eleganckiego urządzenia o perfekcyjnym wykończeniu to jest to coś dla Was. Telefon może się też pochwalić całkiem niezłym aparatem i czytnikiem linii papilarnych na bocznej krawędzi. Sprawdź naszą recenzję Meizu M6s! Urządzenie dostępne jest w cenie 849 zł za wersję 3/32 GB. Możliwe warianty kolorystyczne to złoty oraz niebieski. Zamów Meizu M6s w wersji 3 / 32 GB z Polski Xiaomi Redmi 5 Plus Xiaomi Redmi 5 Plus jest nieco tańszy od Note 5. Są to często mylone modele, dlatego należy zwrócić uwagę, że tutaj nie uświadczymy drugiego aparatu, a procesor to wolniejszy Snapdragon 625. Mimo wszystko sprzęt jest wciąż warty zakupu. Znów dostajemy duży ekran 5,99 cala i proporcje 18:9. Sprawdź naszą recenzję Xiaomi Redmi 5 Plus! Urządzenie dostępne jest w cenie 849 zł za wersję 4/64 GB (oraz 749 zł za wersję 3/32 GB). Możliwe warianty kolorystyczne to złoty, czarny oraz błękitny. Zamów Xiaomi Redmi 5 Plus w wersji 3 / 32 GB z Polski Zamów Xiaomi Redmi 5 Plus w wersji 4 / 64 GB z Polski Honor 9 Lite Pierwsze co rzuca się w oczy w przypadku Honora 9 Lite, to lustrzany tył telefonu. Jest to jeden z wielu braci opartych na Kirinie 659 (obok Mate 10 Lite, Honora 7X, P Smarta…). Co ciekawe posiada podwójny aparat z przodu oraz z tyłu. Fani płatności zbliżeniowych będą zadowoleni z posiadania modułu łączności NFC. Sprawdź naszą recenzję Honor 9 Lite! Urządzenie dostępne jest w cenie 849 zł za wersję 3/32 GB. Możliwe warianty kolorystyczne to czarny oraz niebieski Zamów Honor 9 Lite w wersji 3 / 32 GB z Polski Xiaomi Mi A1 Xiaomi Mi A1 to coś dla Was, jeśli jednak wciąż nie jesteście przekonani do nowych proporcji ekranu. Urządzenie z serii Mi posiada złącze USB typu C oraz podwójny aparat z teleobiektywem. Wydaje mi się, że szczególnie paniom może spodobać się czerwona wersja kolorystyczna. Należy zaznaczyć, że jest to telefon od Xiaomi uczestniczący w programie Android One, więc nie posiada MIUI. Sprawdź naszą recenzję Xiaomi Mi A1! Urządzenie dostępne jest w cenie od 799 zł za wersję 4/32 GB. Możliwe warianty kolorystyczne to złoty, różowy, czerwony oraz czarny. Zamów Xiaomi Mi A1 w wersji 4 / 32 GB z Polski Zamów Xiaomi Mi A1 w wersji 4 / 64 GB z Polski Motorola Moto G6 Moto G6 to kolejny smartfon wyróżniający się oryginalną stylistyką. W tym przypadku należy docenić całkiem dobry aparat i ekran. Na pochwałę nie zasługuje natomiast obecność Snapdragona 450. Producent postanowił zastosować technologię szybkiego ładowania TurboPower oraz moduł NFC. Sprawdź naszą recenzję Moto G6! Urządzenie dostępne jest w cenie 998 zł za wersję 3/32 GB. Możliwe warianty kolorystyczne to srebrny oraz czarny. Zamów Moto G6 w wersji 3 / 32 GB z Polski Na chwilę obecną to wszystkie ciekawe, chińskie smartfony, którymi warto zainteresować się dysponując kwotą od 800 do 1000 zł. Dajcie w komentarzach znać, czy chcecie, aby pojawił się także spis urządzeń w cenie do 500-600 zł oraz od 1000 do 1500/1600 zł. Co myślicie o tych propozycjach? Może mamy tutaj użytkowników smartfonów, które opisałem? Wpis Jaki smartfon do 1000 zł, czyli propozycje chińskich marek z polskiej dystrybucji ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  22. Zupełnie niedawno byliśmy świadkami hucznej premiery nowego flagowego telefonu od Samsunga – Galaxy Note'a 9. Wśród społeczności interesującej się elektroniką, w tym fanów marki, od razu rozpoczęła się burza komentarzy. Jak zwykle część osób była zachwycona smartfonem, ale pozostałym Note9 wydał się odgrzewanym kotletem… Huawei (nie)jawnie wyśmiewa Samsunga Głosy dezaprobaty w temacie Note'a 9 zdarzyło mi się przeczytać, ale też i usłyszeć od osób bardziej znanych w tej branży. Wielu uważa, że nowy smartfon jest za mało innowacyjny i tak naprawdę bazuje na rozwiązaniach znanych już z S9+ oraz Note 8. Jest w tym ziarnko prawdy, jedyną rzeczą, która jest „naprawdę” nowa to ulepszony rysik. Dzięki niemu nie potrzebujecie selfie sticka, aby zdalnie zrobić zdjęcie. W biznesowym urządzeniu na pewno są też przydatne AR emoji z bajek We took a leap when we launched the #HuaweiP20Pro, we're all about real upgrades that will make a difference everyday like a triple lens camera with 40mp, 5x zoom and much more. Imagine what will come next… pic.twitter.com/AjUS86YHyK — Huawei Mobile (@HuaweiMobile) August 9, 2018 Huawei twierdzi, że oni stawiają na prawdziwe innowacje. Musi w tym coś być, ponieważ Chińczycy chwalą się ilością złożonych patentów, pieniędzy wydanych na rozwój, np. standardu sieci 5G. Jeżeli Tweet ten okaże się prawdziwy, to z pewnością w nowym Mate 20 pojawi się potrójna kamera, ponieważ nie bez powodu została użyta taka grafika oraz podpis. Z drugiej strony Huawei przecież musi dać do swojego flagowca najlepszą technologię aparatu opracowaną wraz z Leica. Co jeszcze wymyśli chiński gigant? Zobaczymy na premierze, a do tej pory możemy bazować na informacjach w sieci, np. tych o dość dużej baterii i… cenie. Jak myślicie, Huawei słusznie daje prztyczka w nos Samsungowi? Wpis Huawei wyśmiewa Samsunga Galaxy Note9 i obiecuje prawdziwe „nowości” ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  23. Oppo ogłosiło, iż kolejny ich zawodnik- Find X Super Flash, wypuszczony zostanie na rynek już 17 sierpnia. Jeżeli nie stać Cię na wersję OPPO Find X Lamborghini, a koniecznie potrzebujesz technologii ładowania VOOC, to może być coś dla Ciebie. Nowy wariant Oppo Find X 10 sierpnia Oppo Find X Lamborgihini miało swój oficjalny debiut na rynku. Telefon wyprzedał się w zaledwie 4 sekundy. Jego cena wynosiła 1459 USD. Sporo. Jednak cyferki te potwierdzają jego elegancki, luksusowy charakter i szacunek ze strony rynku. Główną różnica między wersją OPPO Find X Lamborghini a wersją standardową jest superszybkie ładowanie VOOC – maksymalna moc ładowania to około 50W i może ona naładować do pełna wbudowaną dwurdzeniową baterię 3400 mAh w zaledwie 35 minut. Jeżeli edycja Lamborghini do Ciebie nie przemówiła swoją istotą czy ceną, z pomocą przychodzi Oppo Find X Super Flash. Oppo zapowiedziało jego uruchomienie już 17 sierpnia. Jego cena jest nieco niższa od poprzednika, mianowicie wynosi 875$. Smartfon będzie wyposażony w 8 GB RAM i 256 GB pamięci wewnętrznej, ponadto obsługiwał będzie oczywiście VOOC. Dostaniemy go w dwóch kolorystykach- czerwonej i niebieskiej. Specyfikacja nowego wariantu też jest już po części znana (lub też w całości, o ile producent nic nie zmieni). Dostajemy tutaj Snapdragona 845 pod szklanym korpusem. Wyświetlacz 6,42″, zajmujący 93% powierzchni ekranu, w proporcjach 19:9 i rozdzielczością 1080 x 2340. Aparat do selfie o parametrach 25 Mpix z jasnością obiektywu f/ 2.0, jest ruchomy i wysuwa się gdy chcemy go użyć. Z tyłu mamy dwie kamery kolejno 16 Mpix i 20 Mpix. Oppo Find X obsługuje Face ID oraz posiada moduły NFC, Bluetooth 5.0 i port USB typu C. Co myślicie o nowym wariancie Oppo Find X Super Flash? Wpis Super szybkie ładowanie VOOC trafi do nowego wariantu Oppo Find X Super Flash ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  24. Niedługo światło dzienne ujrzy nowość spod skrzydeł submarki Xiaomi, czyli POCOPHONE F1. Sporo na jego temat już wiemy, był unboxing czy też wyniki w AnTuTu. Oficjalną datę premiery potwierdziło na Twitterze oficjalne konto z Indii. Tak jak w tytule – ujrzymy go 22 sierpnia, więc już naprawdę niedługo. Przyszła środa dla POCOPHONE F1 Impreza 22 sierpnia odbędzie się w New Delhi, lecz nie znamy jeszcze konkretnej godziny. Uznajmy to za nutkę niepewności, w jakiej chcą nas trzymać władze firmy. Sporo nowych informacji pojawia się od zeszłego tygodnia, kiedy to za media społecznościowe zabrały się odpowiedzialne osoby z marki POCO. W tym momencie głównym menadżerem marki jest Jai Mani i odpowiedzialny jest właśnie za rynek Indyjski. Wracając do modelu F1 POCOPHONE F1 będzie flagowym modelem, który zaoferuje niższą cenę niż Xiaom Mi MIX 2s, Mi 8 czy Mi 8 EE. Jeśli chodzi o procesor, zaoferuje on tą samą jednostkę, co wymienione wyżej modele, czyli Snapdragon 845. Pod tym względem jest remis, ale nadchodzący sprzęt ma mieć większą baterię (4000 mAh) oraz chłodzenie cieczą (podobno). Poza tym ma mieć 5.99 calowy ekran o rozdzielczości FullHD+, który niestety nie uciekł od notcha. Dorzućmy do tego konfigurację pamięci 6/64 GB i mamy potężny sprzęt. Wydawać się może, że pamięć będzie można sobie wybrać w zależności od preferencji czy budżetu, ponieważ ma być więcej możliwości wyboru. Na przodzie ulokowany będzie 20 Mpix aparat z rozpoznawaniem twarzy za pomocą podczerwieni. Tył należeć będzie do dwóch aparatów o rozdzielczościach 12 i 5 Mpix. Poza tym, obsługuje on dual-sim, Bluetooth 5.0 jak i posiada port USB-C. Wspomniana wyżej bateria będzie ładowana najszybciej jak to możliwe dzięki wsparciu dla QC 3.0. Nie ma na razie żadnych informacji o premierze telefonu w Europie. Internet mówi na ten temat, że powinno to nastąpić po premierze Indyjskiej, lecz na razie jest to niewiadoma. Pozostaje nam czekać na ostateczną decyzję Xiaomi w tej sprawie. Czekacie na POCOPHONE F1? Ktoś ma nadzieję, że trafi na rynek w Euripie? Wpis Za 8 dni premiera POCOPHONE F1 w Indiach! ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
  25. Przez długi czas, szybkie aktualizacje Androida nie należały do zbyt powszechnego przywileju. Należało ku temu specjalnie dobierać telefon, nawet jeśli miał to być flagowiec. Sytuacja ta dotyczyła także urządzeń Xiaomi. Project Treble odmienia te realia Na łamach naszego portalu, opisaliśmy już praktyczne zmiany, jakie może wnieść ten świeży powiew w świecie Androida. Najpierw dane nam było ujrzeć odpalanie całkiem stabilnych kompilacji AOSP (czyli tak zwanego, „gołego Androida”) i projektów na nim bazowanych, typu LineageOS. Lecz kwestia uruchamiana finalnego wydania wersji 9.0 pozostawała niejasna – aż do niedawna. W związku z moją współpracą z jednym z najbardziej zaangażowanych deweloperów i osobistym zainteresowaniem w tematyce rozwoju generycznych obrazów (generic system image), mogę wam to już przekazać – tak, odpalił on Pie na telefonie powstałym na platformie MediaTek. Na telefonie, który wyszedł na Androidzie 8.0 i nigdy nie dostał – i prawdopodobnie nie dostanie – oficjalnego Androida 8.1. Czy nadal zaskakuje Was tytuł wpisu? Mnie by przestał. Jak możecie się domyślać, tym razem nie chodzi już o „oryginalne” wydania, a o te tworzone przez pasjonatów, bez dostępu do kodu źródłowego, jakim dysponuje producent. W przypadku Xiaomi, firma zdążyła częściowo upublicznić najnowsze wydanie na tylko jedno urządzenie, którym jest Mi MIX 2S. Ale pasjonaci nie próżnują Kojarzycie model Mi 3 bądź Mi 4? Może spoczywa gdzieś w szufladzie, nieważne. Tymczasem, ten oto kilkulatek, za sprawą garstki osób, wkracza w świat bycia częścią tego anegdotalnego już, jednego procenta posiadaczy świeżego, najnowszego Androida. Jak? Patrz wyżej – project Treble. Za sprawą tej oto standaryzacji, urządzenia z Oreo prawie nie wymagają zmian w kierunku obsługi Pie. Google zadbało o to, aby proces upgrade'u był możliwe jak najprostszy dla programistów. Jeśli śledził ktoś specyfikę opisywanej zmiany w architekturze, to wie, że największym ułatwieniem jest ona właśnie dla twórców custom ROM-ów. Nie spodziewajcie się nawet oficjalnego Nougata na Mi 4 ani Oreo na Redmi Note 4. Licencje i krótkowzroczne podejście korporacji zawsze swoje wezmą, nawet mimo ogromnych ułatwień. Lecz my, pasjonaci, możemy i potrafimy z nich skorzystać. Żeby nie przedłużać, oto modele Xiaomi, które otrzymały „fanowski” wariant Androida 9.0 Pie, wraz z linkami: Xiaomi Mi 3 / Xiaomi Mi 4 – nazwa kodowa cancro: https://forum.xda-developers.com/xiaomi-mi-3/development/9-0-aosp-pie-t3828325 Xiaomi Redmi 4X – nazwa kodowa santoni: https://forum.xda-developers.com/xiaomi-redmi-4x/development/rom-aosp-9-0-redmi-4x-t3828406 Xiaomi Redmi Note 4 / Xiaomi Redmi Note 4X – nazwa kodowa mido: https://forum.xda-developers.com/redmi-note-4/xiaomi-redmi-note-4-snapdragon-roms-kernels-recoveries–other-development/rom-aosp-9-0-t3827939 Xiaomi Mi 5S – nazwa kodowa capricorn: https://forum.xda-developers.com/mi-5s/development/rom-lineageos-16-0-t3828615 Xiaomi Mi 5S Plus – nazwa kodowa natrium: https://forum.xda-developers.com/mi-5s-plus/development/rom-lineageos-16-0-t3828614 Próbowaliście zewnętrznych wydań Androida? Może macie z nimi długie doświadczenie? Odważnie dzielcie się opiniami! Wpis Kilka urządzeń Xiaomi już skosztowało Androida 9.0 Pie ze strony GizChina Polska. Zobacz cały wpis
×