Skocz do zawartości

Wykryliśmy, że używasz AdBlocka :(

Prosimy o dodanie forum do wyjątków :) Wyświetlamy jedynie dopasowane reklamy, bez wyskakujących okienek i wideo. Reklam jest malutko i stanowią źródło utrzymania naszej społeczności. Dziękujemy!

GizChina Polska

Administrator
  • Zawartość

    728
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Ostatnia wygrana GizChina Polska w Rankingu w dniu 6 Październik

GizChina Polska posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

6 Neutralna

1 obserwujący

O GizChina Polska

  • Tytuł
    Ekspert
  1. Gdyby ktoś dwa lata temu powiedział mi, że telefon z Androidem za około 600 zł może być dobrym nabytkiem, to bym go prawdopodobnie wyśmiał. Wtedy w tej cenie można było dostać roczne lub nawet starsze telefony ze średniej półki, które nie grzeszyły podzespołami. Jeśli czytaliście mój poprzedni felieton, to wiecie jakie przygody miałem ze smartfonem za +/- 600 zł. Nie była to przyjemna i udana współpraca. Dlatego tym bardziej sceptycznie podchodziłem do telefonu, którego recenzje teraz przeczytacie. Jakie jest moje zdanie o Xiaomi Redmi Note 5A? Zapraszam do lektury… Recenzja wideo Xiaomi Redmi Note 5A Wykonanie Zacznijmy od rzeczy, które widzimy jeszcze zanim uruchomimy Xiaomi Redmi Note 5A. Pudełko jest minimalistyczne, lecz (zaskakująco) w czerwonym kolorze. W nim znajdziemy bardzo podstawowy zestaw. Ładowarkę, papierologię, kabel USB oraz igiełkę do wysuwania tacki sim. Poziom wykonania jest wyjątkowo wysoki. Do grafik, które producent zamieszczał przed premierą podchodziłem bardzo sceptycznie, ale pozytywnie się zaskoczyłem. Całość wykonana jest z wysokiej jakości materiałów. Tylny aparat minimalnie wystaje ponad bryłę telefonu, co muszę zaliczyć jako minus. Złoty tył jest przecięty dwoma srebrnymi paskami na anteny, które jednak ładnie wpasowują się design całego urządzenia. W mojej wersji kolorystycznej przód jest biały, co dosyć dobrze współgra z pleckami. Na minus muszę jednak zaliczyć stosunkowo duże czarne ramki wokół wyświetlacza, które się bardzo odznaczają. Na górze urządzenia znajdziemy gniazdo mini jack, a u dołu jeden głośnik oraz złącze MicroUSB. Na prawej krawędzi znajdziemy przyciski blokowania oraz regulacji głośności. Na pleckach znajduje się czytnik linii papilarnych, który działa bardzo szybko i jest aktywny, więc wystarczy go dotknąć i telefon się odblokuje. Po lewej stronie znajduje się slot na dwie karty sim oraz kartę pamięci. Jest to więc pełnoprawny dual sim, co w tym przedziale cenowym nie zdarza się często, a jednocześnie jest to całkowita nowość w Xiaomi (chyba jeszcze nie było takiego rozwiązania u tego producenta). Wyświetlacz jest ok Tylko tyle najzwyklejszy wyświetlacz HD o rozmiarze 5,5 cala. W tej cenie nie oczekiwałbym niczego więcej. Mimo wszystko gęstość na poziomie 267 PPI jest do przeżycia i nawet nie widać tego tak bardzo podczas korzystania. Jasność minimalna jest bardzo dobra, nawet późno w nocy telefon nie razi. No chyba, że czujnik światła akurat postanowi rozjaśnić pokój, ale o tym później. Niestety, ale maksymalna jasność już nie jest taka dobra, w słoneczne dni czasem muszę się natrudzić, by coś zobaczyć. Na plus jednak dodam kąty widzenia, które są dobre. Specyfikacja Xiaomi Redmi Note 5A Wymiary i waga: 153 x 76.2 x 7.7 mm, 53 g Wyświetlacz: IPS o przekątnej 5,5 i rozdzielczości HD(720×1280), 236 PPI, proporcje 3:1 Procesor: Qualcomm Snapdragon 435 z grafiką Adreno 505 Pamięć RAM: 3 GB Pamięć wewnętrzna: 32 GB Aparat główny: 13 MP, f/2.2, dioda LED Aparat przedni: 16 MP, f/2.0 Bateria: 3400 mAh, szybkie ładowanie Quick Charge 3.0 Łączność: obsługa LTE, Bluetooth 4.2, WiFi 802.11 b/g/n Oprogramowanie: MIUI9 na bazie Androida 7.1 Nougat Dodatkowe: GPS, skaner linii papilarnych, akcelerometr, złącze Micro USB, złącze jack 3.5 mm Codziennie użytkowanie Jeśli czytaliście mój felieton sprzed kilku tygodni, prawdziwym testem telefonu nie jest korzystanie z niego przez tydzień, na kilku prostych aplikacjach, lecz posiadanie go jako daily device. Ja z Xiaomi Redmi Note 5A korzystam w tym momencie około trzech tygodni. Poza dzwonieniem, Messengerem oraz Instagramem, bardzo dużo korzystałem ze Snapchata, Ubera, Pyszne, GPS i kilku dodatkowych aplikacji. Co zauważyłem? Że pomimo (tylko) 3 GB RAMu telefon sprawdza się nad wyraz dobrze. Podczas testów zawiesił mi się raz i to przez to, że na snapie podczas nagrywania wyskoczyły mi dymki messengera, a baterii miałem końcówkę. Bateria także spisywała się bardzo dobrze – 4h w pociągu, na przemian FB, Messenger oraz oglądanie serialu, a po dotarciu do celu zostało wciąż 50% naładowania. Nieźle! Jeśli chodzi o łączność, to zdarzyło się kilka razy, że telefon stracił zasięg LTE (może to wina braku B20), lecz jeśli chodzi o GPS, to problemów najmniejszych nie było. Aparat Tu spotkało mnie chyba największe zdziwienie. Na papierze aparat nie wyglądał szczególnie zachęcająco. 13 MP i światło f/2.2, więc obawiałem się tego. Ostatecznie wyszło jednak na to, że przebija on aparat w Xiaomi Redmi Note 3. Korzystało mi się z niego bardzo przyjemnie, a sam interfejs jest przejrzysty (kto miał kiedyś styczność z systemem MIUI to wie jak wygląda aparat). Oczywiście mamy dodatkowe filtry. Kamerka do selfie również spełnia swoją funkcję. Jest jasna, a zdjęcia przez nią robione wyglądają wystarczająco dobrze. Za udostępnienie telefonu dziękuję sklepowi Mielectronics.pl! Jednocześnie zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania jest m.in. recenzowany model Xiaomi Redmi Note 5A! Zamów Xiaomi Redmi Note 5A 2 / 16 GB! Zamów Xiaomi Redmi Note 5A 3 / 32 GB! The post Recenzja Xiaomi Redmi Note 5A – większego budżetowca z Chin appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  2. Plany Xiaomi z roku na rok są coraz bardziej imponujące. Chiński gigant stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej i, co ciekawe, najczęściej spełnia w pełni swoje założenia. Dzięki ogromnym wynikom sprzedaży, już jakiś czas temu analitycy stwierdzili, że wartość Xiaomi przekroczy 80 miliardów dolarów jeszcze przed końcem roku. CEO chińskiej firmy, Lei Jun, zapowiedział właśnie, że w 2017 roku uda się sprzedaż 90 milionów urządzeń! Ekspansja Xiaomi trwa w najlepsze Na początku bieżącego roku gigant z Państwa Środka założył, że sprzedaż osiągnie 60 milionów sztuk urządzeń. Teraz, biorąc pod uwagę, że są to słowa samego Lei Juna, możemy być pewni, że liczba ta będzie wyższa o ponad 30 milionów. Nie ma w tym nic dziwnego. Smartfony Xiaomi stają się coraz popularniejsze nie tylko w Chinach, ale także w krajach, które posiadają już swoją oficjalną dystrybucję. Nie każdy chce zamówić urządzenie bezpośrednio z Azji i woli zapłacić więcej za możliwość kupna telefonu w stacjonarnym sklepie czy za gwarancję. Doskonałym przykładem takiej sytuacji może być Polska i wyniki sprzedaży jakie osiąga oficjalny dystrybutor Xiaomi w Polsce – ABC Data – który na bieżąco wyprzedaje dostępne urządzenia (Xiaomi Mi6) ze swoich magazynów. Aktualny rok jest rokiem rekordów dla tego producenta. Firmie udało się między innymi sprzedać 10 milionów smartfonów we wrześniu oraz milion urządzeń w dwa dni. Xiaomi zaprezentowało już wszystkie flagowce zaplanowane na 2017 rok. W nadchodzących miesiącach czeka nas jeszcze premiera Xiaomi Redmi 5 Plus (lub Redmi Note 5). Plotki mówią, że ma być to najtańszy “bezramkowiec” dostępny na rynku. Jeżeli okażę się to prawdą, to nikogo nie powinny dziwić plany sprzedażowe firmy. Xiaomi na podium? Przyjrzyjmy się bliżej wynikom sprzedaży chińskiego producenta w ciągu ostatnich kilku lat. W 2014 roku firma wysłała ze swoich fabryk 61 milionów urządzeń. 2015 rok, czyli do tej pory rekordowy okres dla chińskiego giganta, przyniósł sprzedaż na poziomie 70 milionów smartfonów. W 2016 roku było trochę gorzej – “tylko” 58 milinów. Jednak rok 2017 ma być przełomowy nie tylko z powodu zapowiedzi Lei Juna. Oczywiście 90 milionów sprzedanych telefonów to ogromna ilość, ale co to oznacza w praktyce? W zeszłym roku Xiaomi musiało zadowolić miejscem poza podium jeśli chodzi o ilość sprzedanych smartfonów przez chińskich producentów. Królował Huawei (139 milionów w 2016 roku), na drugim miejscu uplasowało się OPPO (95 milionów w 2016 roku), a na trzecim Vivo (82 miliony smartfonów w 2016 roku). Nadal nie posiadamy żądnych informacji na temat ilości sprzedanych smartfonów przez OPPO czy Vivo, ale teraz producent ma szansę na trzecią, a nawet drugą lokatę. Z niecierpliwością czekamy na rozwój wydarzeń! Kupiliście w tym roku smartfon Xiaomi? Jeśli tak to pochwalcie się w komentarzu jaki! Sprawdź aktualne kupony do chińskich sklepów The post Xiaomi planuje sprzedaż ponad 90 milionów urządzeń w tym roku! appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  3. Nie wiem czemu, ale nie lubię opowiadać o nowych procesorach czy technologiach. Gdy zadałem sobie pytanie, czemu właściwie tak jest, nie potrafiłem długo znaleźć odpowiedzi. Wraz jednak z każdym kolejnym przeczytanym artykułem, utwierdzało się moje przekonanie, że to nie jest żadne moje jakieś “skrzywienie”. Jest to zwykłe “ogłupianie” konsumentów. Oczywiście w tym mnie, bo do tego grona jak najbardziej się zaliczam. Na czym to ogłupianie polega? To tak jak we wszystkich oficjalnych dokumentach. Sprawa jest na pierwszy rzut oka trywialna. Niestety… tylko na pierwszy rzut oka. Sterta papierów, wiele wierszy zapisanych małym druczkiem tak, aby nasz mózg rozpoznał, że jest to absolutnie nieistotne i pominął coś ważnego. Jak jest w przypadku chociażby nowych układów? Mamy super hiper technologię nazwaną jakąś “odlotową” nazwą, wszystko wyolbrzymione do granic możliwości. A jak jest w rezultacie? Jak zwykle. Układ do układ, trafia do telefonów przeznaczonych dla określonych odbiorców. I tu właśnie można zadać pytanie – dla kogo jest Snapdragon 636? Snapdragon 636 ma zdominować średnią półkę! I tak będzie! O ile… no właśnie. Przypomnijmy sobie co było siłą tak szalenie popularnej 625-ki. Była to oczywiście cena. Śmieszne ceny tych, że układów przełożyły się wręcz na wysyp telefonów z tym układem. A już w szczególności od Xiaomi (tych to nawet było za dużo). Być może Chiński gigant podpisał z Qualcommem jakąś umowę na czyszczenie magazynów z tego procesora. Kto wie… Oczywiście żartuje sobie, nie bierzcie tego na poważnie. Ah… i jak zwykle się zagadałem, a o samym układzie cisza. Więc żeby to jakoś uporządkować opowiem wam krótko o każdym aspekcie. Dosyć krótko i prosto, aby nie zamęczyć was nadmiarem treści oraz nie odsyłać do Wujka Google. Co oferuje ten układ? Kryo 260 – Zbudowany na technologii ARM Cortex z niezależnymi od siebie klastrami. Każdy z klastrów tak optymalizuje swoje zadania aby oczywiście wykonać jak najwięcej pracy, w jak najkrótszym czasie. Dzięki nim procesor ten ma być 40% wydajniejszy od Snapdragona 630, jest to więc wyraźny przeskok i warto się tym zainteresować. GPU Adreno 509 – Najnowszy układ jest wyposażony właśnie w tę grafikę. Seria 6XX w moim odczuciu i tak z androidówkami radziła sobie bardzo dobrze. Tutaj ze względu na nową generację, mamy technologię która zapewnia bardziej wydajne renderowanie zaawansowanej grafiki 3D. Qualcomm Spectra ISP – 14-bitowy Spectra 160 ISP ma zapewnić wsparcie dla matryc do 24 Mpix oraz niemalże zerowe opóźnienie migawki, szybki autofocus, płynny zoom oraz żywe podbite kolory. Snapdragon X12 LTE – Snapdragon 636 stanowi swego rodzaju próby przekroczenia progu z 4G do 5G. Nie jest to jednak pionier tego rozwiązania. Układy Huaweia – Kiriny obsługują dużo dużo szybsze prędkości. Dla ścisłości 636-ka obsługuje prędkość do 600 Mb/s. Niestety nas, Polaków, nic to nie obchodzi ponieważ nigdzie nie uzyskujemy takich prędkości w warunkach innych od laboratoryjnych (z tego co mi wiadomo). Jeśli wiecie gdzie możemy wykorzystać potencjał takiego modemu w Polsce, koniecznie podzielcie się tym w komentarzu! Qualcomm Quick Charge 4.0 – To co dla mnie osobiście wydaje się najciekawsze. Telefony są coraz szybsze, mają coraz lepsze aparaty, coraz to lepsze wykonanie. Jednakże jeśli chodzi o baterie… no technologia nie rusza się prawie w ogóle. To nadal jest ogromny problem w smartfonach. Braki te nadrabia szybkie ładowanie! Ta w wersji 4-tej jest szybsza od wersji 3.0 o 20%. Może się to wydawać mało, w przypadku baterii jednak różnice są znaczące. 636-ka trafi do Redmi Note 5? Wiele na to wskazuje. Głównym argumentem jest fakt, że układ ten obsługuje ekrany typu FullVision czyli te w formatach 18:9. Plotki mówią od samego początku o ekranie tego typu w Redmi Note 5. Zastanawia mnie tylko jedno… jak oni zdążą? Słyszało się, że premiera nowych Redmi ma odbyć się jeszcze w tym roku. A kiedy Qulacomm zaczyna wysyłkę swoich układów? W listopadzie, pierwsze urządzenia więc pojawią się w drugim kwartale 2018-go roku. Jak Xiaomi to rozwiąże? Może znów dostaniemy 625-kę? Nie no, to już chyba by była przesada i z pewnością mocno rozczarowałoby to fanów marki. Co sądzicie o procesorze Snapdragon 636? Mam wrażenie, że Qualcomm trochę za dużo tego wprowadza. Sam się już gubię w serii 4xx i 6xx. Tylko seria 8xx jest klarowna, gdyż w ciągu roku wychodzą tylko maksymalnie 2 układy. No nic, za dużo gadania. Zapraszam do komentowania! The post Qualcomm Snapdragon 636 zaprezentowany! Najpierw trafi do… Xiaomi? appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  4. O składanym ekranie, który miał być w ZTE Axon M pisałem już nie raz (tutaj lub tutaj). Zapowiadało się, że może to być coś nowego, telefon z efektem „wow”. Dziś w USA nastąpiła prezentacja tego telefonu. Firma oczekuje, że będzie to zmiana, która wpłynie pozytywnie na obecne trendy oraz korzystnie na nasze korzystanie z telefonu. Co wiemy już oficjalnie? Szału nie ma. Projekt Axon M W roku 2011 poznaliśmy Kyocera Echo. Jest to pierwsza z podobizn, która przychodzi na myśl po zobaczeniu nowości ZTE. Drugą może być natomiast konsola Nintendo DS, ale bez przycisków. Ale nie bójcie się, Axon M nie jest gruby jak którekolwiek z wyżej wymienionych urządzeń. Posiada on metalową obudowę, która jest grubsza niż w zwykłych telefonach – co za tym idzie, jest zdecydowanie cięższa, ponieważ całość waży 230 gram. Ekrany połączone są na zasadzie zawiasu, gdzie jeden ekran jest tym jakby podstawowym i połączonym z resztą podzespołów natomiast drugi może być złożony bądź jak potrzebujemy większego ekranu – rozłożony. Dzięki temu zawiasowi, możemy decydować, pod jakim kątem chcemy korzystać z urządzenia. Specyfikacja ZTE Axon M Telefon wyposażono w dwa ekrany o przekątnych 5.2 cala, które pokryte są szkłem Gorilla Glass 5. Każdy z nich ma rozdzielczość FulHD, co daje nam zagęszczenie pikseli na cal rzędu 428 PPI. W obecnym czasie proporcji 2:1 w tym modelu znajdziemy proporcje dość nietypowe, bo wynoszą one 1,78:1. Telefon napędza ubiegłoroczny procesor Snapdragon 821 wraz z konfiguracją pamięci 4/64 GB. Tę na dane można powiększyć, używając karty microSD o pojemności do 256 GB. Aparat w telefonie jest jeden. Wszystko to spowodowane jest projektem telefonu, który jest taki a nie inny. Może on służyć zarówno za aparat przedni jak i tylny. Kiedy telefon jest złożony i uruchomimy aplikację od aparatu, to uruchomi się on w trybie selfie. Jeśli ma być tylnym aparatem, to musimy się przełączyć na drugi ekran. Aparatem jest oczko 20 MP ze światłem f/1.8 oraz PDAF. Znajdziemy w nim również diodę doświetlającą LED, która znajduje się po lewej stronie. Telefon ma być wykorzystywany do celów rozrywkowych, przez co znajdziemy w nim dwa głośniki HiFi, gniazdo audio 3.5 mm, port USB-C, a także baterię o pojemności 3180 mAh, która wspiera szybkie ładowanie QC3.0. Jednak obawiam się, że przy dwóch wyświetlaczach może ona nie wystarczyć na długo… Wykorzystanie dobrodziejstw od ZTE Firma zapowiada, że telefon można wykorzystać w trzech trybach poprzez użycie wirtualnego przycisku. Znajduje się on obok przycisków nawigacyjnych. Pierwszy z trybów, to tryb rozszerzony. Oznaczony jest dużą literą A i korzystamy z niego podczas używania jednej aplikacji. Na przykładzie YT może to działąć w następujący sposób – na jednym z ekranów oglądamy film, na drugim natomiast możemy przeglądać komentarze. Jeśli włączymy Facebooka czy maila, to na jednym ekranie widzimy aplikację, na drugim klawiaturę. Tryb podwójny oznaczony literami AB przypomina trochę dzielenie ekranu. W tym wypadku jeden ekran to jedna aplikacja. Plusem jest to, że możemy uruchomić te same aplikacje na obu tzn. jeśli piszemy maila i korzystamy z Facebooka, to tu i tu możemy korzystać z klawiatury. Będzie można kopiować dane z jednego ekranu na drugi. Korzystanie z YouTube’a i Twittera jednocześnie nie będzie stanowiło problemu. Tryb ten wspiera także gesty takie jak przesuniecie trzech palców w górę (zmieni pozycje aplikacji) czy przesunięcie palcami w dół (spowoduje rozszerzenie aplikacji na cały ekran). Tryb lustra (AA) duplikuje działanie z jednego ekranu na dwa. Może on być pomocny np. przy grach wieloosobowych czy oglądaniu filmu. Cena i dostępność ZTE Axon M będzie dostępny w USA w AT&A od przyszłego miesiąca w opcji abonamentowej z ceną 24.17 $ za miesiąc. ZTE informuje także, że w pierwszym kwartale 2018 roku telefon będzie dostępny w Japonii w Docomo, w Chinach – China Telecom oraz JD.com w Europie. Program bezpłatnej pomocy zapewnia dwuletnią gwarancję w pełni bezpłatną. Co myślicie o ZTE Axon M? Jest efekt „wow”, czy może szału nie ma? The post Składany ZTE Axon M oficjalnie zaprezentowany… ale szału nie ma appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  5. Sytuacja na rynku urządzeń mobilnych jest wyjątkowo dynamiczna. Niecałe dwa tygodnie temu Dominik opisywał prawdopodobny wygląd i specyfikację OnePlusa 6, który miał zadebiutować w styczniu 2018 roku – artykuł znajdziecie tutaj. Wtedy też pojawiły się pierwsze informacje mówiące, że OP 5T nie ujrzy światła dziennego. Dziś wszystko zmieniło się zmieniło. OnePlus 5T ma zostać zaprezentowany jeszcze w tym roku! “Tradycyjny” smartfon czy bezramkowiec? Myślę, że to pytanie może nasuwać się jako pierwsze wielu osobom. Rynek smartfonów został zdominowany przez bezramkowce i to nie pozostawia żadnych złudzeń. Firma OnePlus prezentując model oznaczony cyfrą “5” tłumaczyła, że nie mogła stworzyć własnego urządzenia pozbawione krawędzi bocznych z powodu braku technologii. Czy sytuacja mogła ulec diametralnej zmianie w ciągu niespełna pół roku? Biorąc pod uwagę, że OnePlus należy do takiego giganta jak Oppo myślę, że odpowiedź może być tylko jedna – model 5T będzie najprawdopodobniej pierwszym bezramkowym urządzeń w portfolio firmy OnePlus. Co z renderami, które miały przedstawiać OP 6? To niestety pozostaje nadal zagadką. Opublikowanie plakatu mającego zapowiadać prezentację nowego urządzenia dla większości było ogromną niespodzianką. Grafika ta nie pochodzi jednak bezpośrednio od firmy OnePlus, ale tego typu plotki bardzo często okazują się prawdą. Jeżeli producent potwierdzi datę widoczną na plakacie to już 5 listopada tego roku ujrzymy premierę modelu 5T. Kolejną kwestią, która przemawia za tym, że już niedługo zobaczymy nowe urządzenie z logiem OnePlus jest wyprzedanie się aktualnego flagowca. Żadna z wersji kolorystycznych nie jest już dostępna w oficjalnym sklepie. Producent wyczyścił więc swoje magazyny i może rozpocząć podbój rynku za pomocą czegoś nowego. I tym czymś na być właśnie OnePlus 5T. Rewolucja czy ewolucja? Co ze specyfikacją OnePlus 5T? Nikogo nie powinien zdziwić fakt, że przywiduje się, że sercem urządzenia zostanie Qualcomm Snapdragon 835. Na rynku nie znajdziemy mocniejszego procesora, a chiński producent przyzwyczaił już swoich fanów do jednostek z najwyższej półki. Pod obudowę znajdziemy 6 GB lub 8 GB RAMu i 64 GB lub 128 GB pamięci wewnętrznej. Taka specyfikacja nie powinna nikogo zaskoczyć. W końcu to topowe podzespoły i póki Qualcomm nie zaprezentuje Snapdragona 845 nie możemy liczyć na nic mocniejszego. Ewolucją może być ekran. Jak już wcześniej wspominałem plotki mówią o bezramkowcu. Wyświetlacz ma mieć przekątną 5,5 – 6 cali i proporcje 18:9. Nic nie wiemy na temat aparatu czy wyglądu urządzenia. Czy firma OnePlus stworzy coś podobnego do OP5? Może zaskoczy nas czymś zupełnie innym? Jak widać nadal mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Jedno jest pewne – OnePlus chce namieszać na rynku jeszcze przed końcem 2017 roku! Czekacie na OnePlus 5T? Czego oczekujecie? Zapraszamy do dyskusji! The post OnePlus 5T pojawi się w przyszłym miesiącu? appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  6. Informacje dotyczące Vernee Mix 2 pojawiały się już miesiąc temu – opisywałem je tutaj. Wtedy już wiedzieliśmy na temat urządzenia naprawdę sporo. Producent opublikował właśnie w serwisie YouTube film, który ma promować nadchodzące rozpoczęcie sprzedaży smartfona. Czy druga odsłona bezramkowca Vernee może czymkolwiek zaskoczyć potencjalnych klientów? Według chińskiego producenta – może! Długi czas pracy na jednym ładowaniu? Coraz częściej użytkownicy smartfonów stawiają czas pracy na jednym ładowaniu nad wydajnością urządzenia. Producenci doskonale o tym wiedzą i co jakiś czas pojawiają się doniesienia o kolejnych telefonach wyposażonych w ogromne ogniwa. Vernee Mix 2 będzie posiadać baterię o pojemności 4200 mAh. Według producenta ma ona wystarczyć na dwa dni normalnej pracy oraz nawet sześć przy włączonym oszczędzaniu energii. Szczerze? Patrząc na zrzuty ekranu, którymi chwali się producent nie wierzę te informacje. Na froncie znajdziemy ekranem o przekątnej 6 cali, proporcjach 18:9 i rozdzielczości FHD+. Sercem telefonu będzie MediaTek Helio P25, który nie należy do najbardziej prądożernych procesorów. Jednostka ta znajdowała się w testowanych przeze mnie Elephone P8. Tam ekran miał 5,5 cala, ale mniejsza była także bateria – 3600 mAh. W przypadku urządzenia Elephone jeden dzień pracy na baterii był osiągalny i wydaje mi się, że Vernee Mix 2 będzie mógł pochwalić się podobnymi wynikami. Mix 2 otrzymał 4 GB RAMu oraz 64 GB pamięci wewnętrznej. Nowy bezramkowiec Vernee został wyposażony w technologię Pump Express+, która ma umożliwić naładowanie telefonu od 0% do 85% w godzinę. 25 minut ładowania ma wydłużyć czas pracy urządzenia o pół dnia. Kolejną kwestią, która ma wyróżnić Vernee Mix 2 na tle konkurencji jest jakość zdjęć. Na pleckach znajdziemy podwójny aparat. Główny to 13 MP sensor Sony IMX258 o świetle f/2.0. Tylne “oczko” zostało wyposażone w optyczną stabilizację obrazu. Cena? Urządzenie jest dostępne w przedsprzedaży w sklepie Gearbest za 189,99$. Wysyłka ma rozpocząć się na przełomie października i listopada. Co myślicie o Vernee Mix 2? Czy dane dotyczące czasu pracy na jednym ładowaniu podawane przez producenta są Waszym zdaniem osiągalne? Czekamy na komentarze! The post Vernee Mix 2 ma oferować długi czas pracy na jednym ładowaniu! appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  7. Firma MediaTek zrezygnowała z prac nad topowymi procesorami. Producent chce skupić się na średniakach oraz budżetowcach, by dzięki temu osiągnąć sukces. Wielu użytkowników smartfonów nie przepada za MediaTekami, ale trzeba przyznać, że każda kolejna jednostka jest lepsza od poprzedniej. Czy premiera procesora Mediatek Helio P40 pozwoli producentowi zrobić zamieszanie na rynku? MediaTek Helio P40 Ostatnie doniesienia wskazują na to, że w 2018 roku nie tylko mniejsi producenci wyposażą swoje urządzenia w procesory MediaTeka, ale także tacy giganci jak Xiaomi, Oppo, Vivo czy Meizu. Według analityków premiera Helio P40 może zapewnić producentowi wzrost udziału w rynku smartfonów – z 15 % do 25 %. MediaTek Helio P40 ma bowiem łączyć w sobie dwie najbardziej pożądane, zarówno przez producentów jak i użytkowników, cechy – dobrą wydajność i niską cenę. Czy tak będzie w rzeczywistości? Procesor ma składać się z dwóch rdzeni Cortex A73 oraz sześciu A53. Jednostka ta będzie obsługiwać RAM LPDDR4 i zostanie wyposażona w grafikę Mali G72. Helio P40 ma zostać bezpośrednim konkurentem Qualcomm Snapdragona 670, który zostanie zaprezentowany na początku 2018 roku. Jednostka MediaTeka ma wygrać ceną, jednocześnie nie ustępując pola wydajnością. Producent z Tajwanu posiada w swojej ofercie procesory kosztujące nawet 10$ za sztukę. Ile będzie kosztować Helio P40? Tego niestety nie wiemy, ale bez wątpienia cena będzie niższa niż w przypadku SD 670. Nowy procesor MediaTeka ma trafić do pierwszych urządzeń w 2018 roku. Producent niestety nie opublikował jeszcze żadnych informacji dotyczących różnicy pomiędzy Helio P40, a jego poprzednikiem – Helio P30. Pojawiły się pierwsze zapewnienia dotyczące wzrostu wydajności i czasu pracy na jednym ładowaniu, ale tego typu informacje pojawiają się przy każdej premierze nowego procesora i nie zawsze okazują się faktem. Pozostaje nam więc czekać na kolejne doniesienia! Czy Waszym zdaniem Mediatek Helio P40 ma szansę zagrozić Qualcommowi? Zapraszamy do dyskusji! The post Nadchodzący Mediatek Helio P40 ma namieszać na rynku appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  8. Bezramkowce na prawo, bezramkowce na lewo… Są dosłownie wszędzie – otwierasz lodówkę, a tam telefon z małymi ramkami! Naprawdę. Informacji o nowych telefonach, które mają mieć więcej ekranu dzięki lepszemu wykorzystaniu przedniego panelu jest ogrom. Nie zanosi się na to, aby miało to ulec zmianie. Jak poinformowała firma Ulefone, ponad 300 000 osób zgłosiło chęć kupna modelu Ulefone MIX w przedsprzedaży! Dodali zarazem, że są szczęśliwi z faktu, że wysyłka urządzeń już się zaczęła 12 października a masowa produkcja nie zatrzymuje się. Wnętrze Ulefone MIX Nowoczesność i trendy pełną parą – tak można powiedzieć o tym telefonie. Będzie on miał minimalne ramki i duży, przedni panel – czyli obecnie coś, co jest na topie. Wydaje się, że teraz każdy producent telefonów spróbuje sił w sprzedaży bezramkowca. Czy Ulefone się to opłaci? Jak widać po ilości chętnych – prawdopodobnie tak. Telefon ma mieć ekran 5.5 cala z rozdzielczością HD (yyy…). Napędza go procesor MT6750T, którego wspomaga 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wewnętrznej. Pojemność baterii to 3300 mAh. Za zdjęcia natomiast odpowiadają dwa aparaty z tyłu – Sony IMX258 – w konfiguracji 13 + 5 MP z podwójną diodą LED. Przedni aparat to oczko 13 MP. Również z przodu urządzenia znajdziemy skaner linii papilarnych. Całość pracuje na czystym systemie Android 7.0 Nougat. Wczoraj zakończyła się przedsprzedaż za kwotę 139.99 $ lecz oferta nadal pozostaje aktualna. Zatem jeśli chcecie, możecie nabyć telefon za około 510 PLN. Cieszycie się z popularności bezramkowców? Macie w planach kupno? Dajcie znać! Zamów smartfon Ulefone MIX w świetnej cenie! The post Ponad 300 000 chętnych na Ulefone MIX! appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  9. Nie każdy potrzebuje topowej wydajności i boskiego aparatu. Wiele osób po prostu nie ma ochoty wydawać na telefon zbyt dużo pieniędzy. Xiaomi o tym wie, dlatego mocno skupiają się na zapełnianiu niskiej i średniej półki swoimi smartfonami. Ich najnowsze modele z serii Redmi 5 prawdopodobnie trafią też do europejskich sklepów! Xiaomi Redmi 5A, Redmi 5 i Redmi 5 plus to nachodzące średniaki od chińskiego producenta, która mają zawitać w Polsce niedługo po premierze! Xiaomi Redmi 5A / Redmi 5 / Redmi 5 Plus – specyfikację jednego już znamy. O Xiaomi Redmi 5 i Redmi 5 Plus wciąż nie wiemy wiele, natomiast specyfikacja modelu Redmi 5A już nie jest owiana tajemnicą. Jednak szczerze mówiąc – nie znajdziemy tutaj nic nadzwyczajnego: Procesor Qualcomm Snapdragon 425 Układ graficzny Adreno 308 Ekran 5 cali (IPS) o rozdzielczości HD (720 x 1280) 2 GB pamięci RAM 16 GB pamięci wewnętrznej Aparat główny 13 MP, kamerka do selfie 5 MP Akumulator o pojemności 3000 mAh microUSB, hybrydowy dual SIM, brak czytnika linii papilarnych, Bluetooth 4.1, prawdopodobnie metalowa obudowa Cena 599 juanów, co daje po przeliczeniu 326 zł Sami widzicie, że nie ma tutaj nic, co by mogło przyciągnąć uwagę (no, może bardzo niska cena). Dlatego dziś nie będę skupiać się tylko na tym modelu, a na informacjach, które udostępnił Roland Quandt. will be available internationally from the start (= incl. select european countries) — Roland Quandt (@rquandt) October 13, 2017 Ujawnione zostały nie tylko wersje kolorystyczne i warianty pamięci wewnętrznej, ale wiemy również, że cała seria Xiaomi Redmi 5 zawita w Europie! Niestety, nie znamy jeszcze dokładnej specyfikacji pozostałych dwóch modeli. Podejrzewa się, że wersja “zwykła” otrzyma SD 450 i 2/3 GB pamięci RAM, natomiast wariant “Plus” może mieć już na pokładzie SD 630 i 3/4 GB RAM! Pozostaje nam więc czekać na oficjalną prezentację, wtedy wszystko będzie już jasne i pewne. Ktoś z was skusi się na Xiaomi Redmi 5A? Czy może czekacie na pozostałe modele z serii? The post Xiaomi Redmi 5A oficjalnie! Trafi do Europy z całą serią… appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  10. Na tegorocznego flagowca Huawei czekało wiele osób. Dzisiaj w Monachium producent oficjalnie zaprezentował trzy nowe (w zasadzie dwa) smartfony – Huawei Mate 10, Mate 10 Pro oraz Mate 10 Lite. Pojawiła się także edycja specjalna przygotowana przy współpracy z Porsche, ale nie to jest najciekawsze… Huawei Mate 10 to nie jest smartfonem Huawei Mate 10 jest inteligentną maszyną. Tak zaprezentowane dzisiaj urządzenie określane jest przez przedstawicieli firmy Huawei. Skąd taki pomysł? Przez zastosowanie w nim najnowszego układu Kirin 970, który stworzony został z myślą o sztucznej inteligencji. W zeszłym roku Huawei zaprezentował światu swoją wizję przyszłości technologii urządzeń mobilnych i zapoczatkował nową, ekscytującą erę. Jej centralnym elementem jest sztuczna inteligencja. Wykorzystując szereg możliwości, jakie daje technologia AI, opracowaliśmy nową serię smartfonów Huawei Mate – dzięki nim kształtujemy przyszłość już teraz. Urządzenia te, zaprojektowane w szczegółowo przemyślany sposób, znaczoną podnoszą jakość i komfort obsługi i bezpośrednio wpływają na sposób i styl życia użytkowników. – powiedział Richard Yu, CEO Huawei Consumer Business Group. Wykorzystanie tego układu, dzięki zaawansowanej architekturze obliczeniowej HiAI, zapewnić ma 20% większą wydajność i 50% mniejsze zapotrzebowanie na energię podczas pracy niż klaster czterech rdzeni ARM Cortex-A73. Jego “inteligencja” to m.in. możliwość rozpoznawania obiektów bez konieczności łączenia się z internetem (dzięki układowi NPU). Małe ramki Producent skorzystał z aktualnej fali zainteresowania telefonami “bez ramek”, więc wygląd Huawei Mate 10 utrzymuje taki styl. Wersja podstawowa posiada wyświetlacz FullView IPS o przekątnej 5,9 cala, proporcjach 16:9 i rozdzielczości 2K (2560 × 1440 px), podczas gdy Mate 10 Pro ma 6-calowy ekran FullView OLED z rozdzielczością FullHD+ (2160 × 1080 px) i proporcjach 2:1. Telefon zamknięty jest w obudowie ze szkła 3D, zakrzywionego na wszystkich krawędziach. Dzięki temu wygodnie powinno się go używać. Pod wyświetlaczem modelu Mate 10 znalazł się skaner linii papilarnych, natomiast w Huawei Mate 10 Pro czytnik został umieszczony z tyłu, pod aparatami. Co więcej, model Pro spełnia normę IP67, podczas gdy standardowa wersja ma certyfikat IP53. Ponownie pomogła Leica Obie wersje wyposażono w podwójny aparat przygotowany przez Leica. Połączono dwie matryce – koloroweą 12 MP oraz monochromatyczną 20 MP – ze światłem f/1.6 i optyczną stabilizacją obrazu, dzięki czemu wykonywane zdjęcia będą świetnej jakości. Aparat pozwala na wykonywanie zdjęć z efektem bokeh (rozmycie tła) oraz cyfrowe przybliżanie (dwukrotne jest bezstratne) oparte na sztucznej inteligencji, dzięki czemu fotografowane obiekty mają być bardziej wyraźne, a zdjęcia portretowe są bardzo wysokiej jakości. Zdjęcia doświetla dwutonowa dioda LED. Przedni aparat to pojedyncze oczko 8 MP ze światłem f/2.0, dzięki czemu nasze selfie oraz wideorozmowy powinny wychodzić naprawdę nieźle. Specyfikacja Sercem tego smartfona jest procesor Kirin 970 o taktowaniu 2,4 GHz z grafiką Mali-G72 MP12. Wspiera go 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wbudowanej (w wersji standardowej) oraz 6 GB / 128 GB pamięci w wariancie Pro. Całość zasilana jest akumulatorem o pojemności 4 Ah, obsługującym technologię Huawei SuperCharge z certyfikatem TÜV. Dzieki temu w 10 minut podładujemy 20% baterii, a w 30 minut doładujemy telefon o ponad 50%. Na start otrzymujemy także system Android 8.0 Nougat z autorską nakładką EMUI 8.0. Pełna specyfikacja Huawei Mate 10 Wymiary i waga: 150.5 x 77.8 x 8.2 mm, 186g Wyświetlacz: IPS o przekątnej 5.9 cala, rozdzielczości WQHD (2560 × 1440 px), ~498 PPI Procesor: HiSilicon Kirin 970 (4 x ARM Cortex-A73 2.4 GHz + 4 x ARM Cortex-A53) z grafiką Mali-G72 MP12, układ NPU (Neural Processing Unit) Pamięć RAM: 4 GB Pamięć wewnętrzna: 64 GB (z możliwością rozszerzenia kartą o pojemności do 256 GB) Aparat główny: 12 MP (kolor) + 20 MP (mono), f/1.6, optyczna stabilizacja obrazu, dwutonowa dioda LED Aparat przedni: 8 MP, f/2.0 Bateria: 4000 mAh, Huawei SuperCharge Łączność: Dual SIM Active (w tym B20), Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, DLNA, Bluetooth 4.2, NFC, GPS, GLONASS, A-GPS, BDS System: Android 8.0 Oreo z nakładką EMUI 8.0 Dodatkowe: skaner linii papilarnych, sztuczna inteligencja, aptX (HD), norma IP53 Pełna specyfikacja Huawei Mate 10 Pro Wymiary i waga: 154.2 x 74.5 x 7.9 mm, 178g Wyświetlacz: OLED o przekątnej 6 cali, rozdzielczości FullHD+ (2160 × 1080 px), ~402 PPI Procesor: HiSilicon Kirin 970 (4 x ARM Cortex-A73 2.4 GHz + 4 x ARM Cortex-A53) z grafiką Mali-G72 MP12, układ NPU (Neural Processing Unit) Pamięć RAM: 6 GB Pamięć wewnętrzna: 128 GB (bez możliwości rozszerzenia) Aparat główny: 12 MP (kolor) + 20 MP (mono), f/1.6, optyczna stabilizacja obrazu, dwutonowa dioda LED Aparat przedni: 8 MP, f/2.0 Bateria: 4000 mAh, Huawei SuperCharge Łączność: Dual SIM Active (w tym B20), Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, DLNA, Bluetooth 4.2, NFC, GPS, GLONASS, A-GPS, BDS System: Android 8.0 Oreo z nakładką EMUI 8.0 Dodatkowe: skaner linii papilarnych, sztuczna inteligencja, aptX (HD), wodoodporność IP67 Cena i dostępność W naszym kraju pojawi się Huawei Mate 10 Lite oraz Huawei Mate 10 Pro. Pierwszy z nich trafił właśnie do przedsprzedaży za 1499 zł (x-kom), podczas gdy drugi pojawi się w przedsprzedaży już niedługo. Mate 10 Pro wyceniony został na 3499 zł i dostępny będzie w 3 kolorach – czarnym, niebieskim oraz złotym. Co myślicie o nowych telefonach Huawei? Kto planuje zakupić jeden z zaprezentowanych dzisiaj modeli? The post Huawei Mate 10 zaprezentowany! Jest mocno… appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  11. W Chinach pojawiły się dwa nowe urządzenia od Vivo. Tak konkretnie, to pojawiły się w TENAA i są nimi modele Vivo Y79 oraz Y79A. Ten pierwszy zapowiadany jest jako Chiński wariant Vivo V7+, który jest bezramkowcem zaprezentowanym w Indiach. To dlatego, że obydwa są do siebie bardzo podobne, a ich różnice są zapewne niewielkie. Prawdopodobne specyfikacje nowych modeli Vivo Y79 i Y79A Zgodnie z dostępnymi informacjami możemy przeczytać, że Vivo Y79 ma wymiary 155,87 x 75,74 x 7,7 mm i waży 160 gram. Do wagi i wymiarów zapewne swoje dołożył ekran 5.99 cala z rozdzielczością HD+ (720 x 1440). Jest to wyświetlacz z typu tych bardziej “mniejramkowych” – wypełnia 84% przedniego panelu co plasuje go całkiem blisko tegorocznych urządzeń “bez ramek”. Jeśli chodzi o jego serce to ma nim być Snapdragon 450 z taktowaniem 1.8 GHz i konfiguracją pamięci 4/64 GB. Za zdjęcia odpowiada jeden aparat o rozdzielczości 16 MP natomiast za selfie odpowiada obiektyw Moonlight o rozdzielczości 24 MP. Skaner linii papilarnych znajduje się z tyłu urządzenia. Jaka jest różnica względem wersji bez „A” a tą z „A”? Otóż model Y79A nie będzie wspierał CDMA 2000 MHz. Oba telefony natomiast mają mieć baterię o pojemości 3150 mAh. Nie znamy daty premiery, jednak wygląda na to, że może ona nastąpić już niedługo… Co myślicie o takich telefonach od Vivo? Mają jakąś szansę na sukces? The post Vivo Y79 oraz Y79A w TENAA appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  12. Jedno z najbardziej wyczekiwanych urządzeń w tym roku, to podobno smartfon z podwójnym (zaginanym) ekranem od ZTE lub Samsunga. Zanosi się na to, że to Chińska firma wyprzedzi konkurencję i już niedługo możemy ujrzeć na rynku ZTE Axon M. Chwilę po tym, jak urządzenie pojawiło się w bazie FCC, w Geekbench pojawiło się urządzenie o tym samym numerze. Czy to kolejna porcja informacji o nowym ZTE? Specyfikacja rodem z Geekbench Numer modelu telefonu ZTE Axon M to Z999. Uzyskał on w teście jednego rdzenia 1677 punktów, a w wielordzeniowym 4130 punktów. Specyfikacja uwzględnia w nim 4 GB pamięci RAM oraz czterordzeniową jednostkę procesora o taktowaniu 2 GHz. Prawdopodobnie będzie to Snapdragon serii 8XX. Telefon pracować będzie na systemie Android 7.1.1 Nougat. Co jeszcze może oferować nam ZTE? Prawdopodobnie będzie to ekran 6.8 cala, który będzie składany, bateria o pojemności 3000 mAh oraz aparat o rozdzielczości 20 MP. Można wywnioskować, że data prezentacji zaplanowana jest na 17 października w Nowym Jorku. Jeśli okaże się to prawdą, to zostało już niewiele godzin, zatem plotki będą się pojawiać na podwójnych obrotach. Poprzednie jakie publikowaliśmy tutaj nie odbiegają aż za bardzo od tych dzisiejszych. Czyżbyśmy wiedzieli już niemalże wszystko? Czekacie na składany telefon od ZTE? Jesteście ciekawi tego, jak będzie wyglądał? The post Składany ZTE Axon M w dostrzeżony Geekbench appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  13. Zbliża się koniec roku, więc i powoli czas na prezentacje ostatnich nowych modeli. Na taki krok decyduje się również Oppo. Ma to być pierwszy telefon z nowej serii i jak się okazuje, atakują trendy! Oppo F5 zapowiadany jest „bezramkowiec” z proporcjami ekranu 18:9. Jego debiut zaplanowano na 26 października – spodziewacie się fajerwerków, czy podchodzicie do tematu dość spokojnie? Zdjęcia są najważniejsze Oppo kontynuuje modę, aby to aparat w telefonie był jak najlepszy. Można powiedzieć, że będzie to taki telefon “selfiakowy” (podobno). W końcu na plakacie widnieje napis „F5: Capture the real you”. O tym, czy naprawdę będzie się czym zachwycać dowiemy się już niedługo. Ostatni film promujący pokazał nam telefon o ekranie 6-cio calowym z proporcjami 2:1 oraz z metalową obudową. Telefon pozbawiono bocznych ramek oraz prawdopodobnie znajdziemy w nim podwójny aparat przedni. Jeśli chodzi o podzespoły z gatunku napędzających, to można bazować na pojawiających się plotkach. Prawdopodobnie znajdziemy w nim procesor Snapdragon 660, 6 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej. Z racji na lepsze zagospodarowanie przedniego panelu zdecydowano się umieścić skaner linii papilarnych z tyłu telefonu, pod aparatem. Co z aparatami? Wspomniałem, że Oppo F5 ma mieć podwójny aparat przedni. Może tak być! Prawdopodobnie będzie to konfiguracja 16 + 16 MP z przodu oraz 20 MP z tyłu. Dodając do tego baterię o pojemności 4 Ah wygląda na to, że będzie to dość konkretny sprzęt. Oppo F5 w ramach promocji można było zobaczyć w magazynie ABS-CBN Lifestyle, gdzie wielu modeli robiło sobie zdjęcia właśnie tym telefonem. Nieliczne głosy przebąkują, że ten model jest inspirowany oczekiwanym O+5T. Jest w tym trochę prawdy? Na koniec wspomnę, że telefon będzie dostępny prawdopodobnie w wersji czarnej, czerwonej, złotej i różowej. Kiedy będą debiuty na innych rynkach? Nie wiemy. Poczekajmy w spokoju i już niedługo się dowiemy czegoś więcej, czegoś konkretnego. Co myślicie o tym modelu od Oppo? Odniesie sukces? The post 26 października zadebiutuje Oppo F5 appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  14. 2017 rok dobiega nieubłaganie końca. To oznacza tylko jedno – coraz częściej będą się pojawiały informacje dotyczące flagowców zaplanowanych na przyszły rok. Oczywiście większość doniesień będzie jedynie plotkami, które musimy traktować z lekkim przymrużeniem oka, ale jak mówi przysłowie w każdej plotce jest ziarenko prawdy. Jak będzie wyglądać topowy smartfon Huawei? Czy gigant z Państwa Środka czymś nas zaskoczy? Przedstawiamy pierwsze rendery i informacje na temat Huawei P11! Huawei P11 Wygląd urządzenia ma delikatnie nawiązywać do nadchodzącego Huawei Mate 10 oraz swojego poprzednika – modelu P10. W Huawei P11 “oczka” mają być ułożone horyzontalnie na charakterystycznym pasku w innym odcieniu niż obudowa. Firma Huawei po raz kolejny wykorzysta połączenie sensorów RGB (kolorowy) oraz B&W (czarno – biały) w celu zapewnienia jeszcze lepszej jakości zdjęć. Najprawdopodobniej aparaty znów będą sygnowane logiem Leica. Na froncie mamy znaleźć ekran prawie całkowicie pozbawiony ramek. Oczywiście nadal przestrzeń nad i pod ekranem nie została zminimalizowana do zera, ale i tak, jeżeli rendery okażą się prawdą, będzie lepiej niż w przypadku wielu “bezramkowców”. Czytnik linii papilarnych został przeniesiony na plecki urządzenia. Do sprzedaży mają trafić cztery wersje kolorystyczne – czarna, czerwona, niebieska oraz zielona. Jedno trzeba przyznać – tak wyglądający Huawei P11 może się spodobać fanom marki. Co ze specyfikacją? Nikogo nie powinien zdziwić to, że sercem urządzenia będzie najprawdopodobniej Kirin 970. Flagowe modele smartfonów chińskiego giganta od dłuższego czasu są wyposażane w autorskie procesory Huawei i nic nie wskazuje na to, że wraz z premierą modelu P11 sytuacja miałaby się zmienić. Kirin 970 ma być wspierany przez 6 GB RAMu, a na pliki użytkownika ma zostać przeznaczone 128 GB pamięci wewnętrznej. Fani złącza mini jack także powinni być zadowoleni – wszystko wskazuje na to, że tym razem go nie zabraknie. Czy tak będzie wyglądać Huawei P11? Tego nie możemy być pewni. Czekamy na oficjalne informacje, które potwierdzą lub obalą wszechobecne plotki! Co myślicie o tak wyglądającym Huawei P11? Zdecydowalibyście się na jego zakup jeżeli rendery okazały by się faktem? Czekamy na komentarze! The post Czy tak będzie wyglądać Huawei P11? appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
  15. 11 października Honor pokazało nowy tablet. Na konferencji w Chinach poznaliśmy model Honor Waterplay, co od razu sugeruje nam odporność na zachlapania. Czyżby producent chciał utrzymać tablety w sprzedaży? Wydawać się może, że w dobie obecnych smartfonów, gadżet jakim jest tablet jest trochę zbędny. Oczywiście, mogę się mylić. Wodoodporność i jakość dźwięku mają przyciągnąć klienta O wodoodporności już wspomniałem, więc teraz kolej na dźwięk. Firma zdecydowała się poprawić jakość audio i z tego powodu znajdziemy w nim Harman Kardon – ma on pozwolić lepiej dostosować dźwięk dla nas na taki, jaki lubimy. Zamontowanie czterech głośników zapenić ma przestrzenny dźwięk, co ma wzmocnić doznania świetnej jakości dźwięku. Zgodnie ze specyfikacją, znajdziemy w nim ekran 10,1 cala o rozdzielczości FullHD (w tym wypadku 1920 x 1200) co daje nam 224 pikseli na cal. Jednostką napędową jest twór Huawei, czyli ośmiordzeniowy Kirin 659. Honor Waterplay wyposażono także w 3/4 GB pamięci RAM, a także 64 GB pamięci wbudowanej. Zaznaczyć trzeba, że pamięć wbudowaną na dane można rozszerzyć za pomocą slotu na kartę microSD – max do 256 GB. Do dwóch wariantów pamięciowych dochodzi jeszcze trzeci, który będzie obsługiwał LTE. Jeśli chodzi o łączność, to poza opcjonalnym LTE dochodzi też obsługa Wi-Fi 802.11 a/c (2.4 GHz oraz 5 GHz), Bluetooth 4.1 LE oraz GPS. Standardowo na start otrzymujemy system Android 7.0 Nougat wraz z nakładką Emotion UI 5.1. Optymalizacja systemu podobno ma pozwolić na uruchamianie aplikacji o 20% szybciej, niż miało to miejsce wcześniej. Do tego Huawei wspomina, że system ma być świeży i interaktywny – czy taki będzie, to się okaże. Jeśli chodzi o baterię, to ma ona pojemność 6600 mAh oraz obsługuje szybkie ładowanie. Naładujemy ją wykorzystując port USB typu C i jak twierdzą producenci, ma się to udać w 2.5 godziny. Całość zamknięta jest w obudowie o wymiarach 248 x 173 x 7.8 mm i waży 465 gram. Posiada ona także certyfikat IP67. Przedsprzedaż już się zaczęła, natomiast oficjalna sprzedaż rusza 24 października. Wariant 4/64 GB wraz z LTE kosztuje 410 $. Dwie wersje bez LTE to koszt 303 $ oraz 364 $, odpowiednio za wersję 3/64 oraz 4/64 GB. Czy tablety mają jeszcze sens? Kto planuje zakup takiego urządzenia w najbliższym czasie? The post Honor Waterplay – nowy, wodoodporny tablet appeared first on GizChina.com.pl. Zobacz cały wpis
×