Masz świeże Xiaomi z Chin? Nie blokuj bootloadera!


Logo Google Pay
Logo Google Pay

Właśnie dotarł do Ciebie nowiuśki egzemplarz telefonu, odpalasz go, a Twoim oczom ukazuje się czyste, globalne MIUI – bajka…

Przypuśćmy, że to Mi 8; odpalasz Google Pay, by pobawić się funkcjonalnością NFC – rezultat: „Na tym urządzeniu nie można korzystać…”. Przyczyna? SafetyNet, które uzyskuje informację o stanie bootloadera, czyli programu rozruchowego systemu.

No ale jak to, przecież ja nic nie robiłem?

Ty nie, ale Chińczycy zrobili za Ciebie. Z racji coraz silniejszych restrykcji Xiaomi, sklep, z którego zakupiłeś swój model, musiał odblokować bootloader Twojego telefonu, aby zyskać możliwość instalacji i działania globalnej wersji MIUI. Bo Xiaomi zwyczajnie nie chce chińskich egzemplarzy na rynku globalnym. Czy to kwestia postrzegania marki przez pryzmat wątpliwych warunków gwarancji sprzedawców z dalekiego wschodu, czy może inna, niewyjaśniona motywacja kierowała zarządem firmy Lei Juna – tego nie wiemy, ale spodziewać się można coraz większej ilości komplikacji dla osób takich, jak my.

W praktyce masz dwa wyjścia, a może i trzy:

  1. Magisk, czyli modyfikacja partycji boot, która z reguły automatyzuje cały proces ukrywania zmian niepożądanych przez aplikacje. Musisz zaaplikować ją przez custom recovery (czyli obecnie TWRP) po każdej aktualizacji systemu.
  2. System wydany przez osoby trzecie, czyli np. xiaomi.eu, LineageOS. W ich przypadku nie jestem w stanie zagwarantować, że zawierają w sobie jakiekolwiek dodatki, które byłyby w stanie okłamać mechanizm SafetyNet, ale z pewnością ułatwiają one korzystanie z punktu pierwszego, czyli Magiska. Takie wydania systemu mają to do siebie, że w większości nie zastępują wgranego TWRP przy instalacji bądź aktualizacji, co daje nam dużo więcej wygody.
  3. Przejście na MIUI China Stable i… zablokowanie bootloadera. Jest to dosyć niekonwencjonalna opcja i raczej niezbyt preferowana przez przeciętnego użytkownika. Ale fakt faktem, dzięki niej będziemy używać telefonu tak, jak „zamierzyło sobie” Xiaomi. Bowiem chińska dystrybucja MIUI jest jedyną, która w połączeniu z zablokowanym bootloaderem da się odpalić na importowanych egzemplarzach. Tak, jest tam nawet język angielski, ale raczej nie chcesz tego robić
Pozytywny wynik testu SafetyNet
Pozytywny wynik testu SafetyNet

A jeśli nie obchodzą mnie aplikacje, które bacznie spoglądają na oprogramowanie mojego telefonu, czy odblokowany bootloader jakoś mi zaszkodzi? W praktyce, raczej nie. Jeśli Twój telefon przebywa z reguły w Twoich rękach, a dane są zaszyfrowane przy użyciu dostatecznie złożonego klucza użytkownika, potencjalny złodziej danych będzie miał prawdopodobnie równie ciężką robotę, co i w przypadku zablokowanego bootloadera. Sprawa jednak ma się inaczej, jeśli szczęście zwykłego złodzieja liczysz za większą stratę – wtedy faktycznie, z odblokowanym bootloaderem, kwestia czyszczenia i użytkowania telefonu będzie dla niego dużo prostsza.

Masz taki telefon i poradziłeś sobie z opisywanymi problemami? A może potrzebujesz prostego poradnika?
Daj znać w komentarzu.

Wybrane oferty z chińskich sklepów