Los ZTE jest w rękach Donalda Trumpa, który chce dla firmy jak najlepiej


ZTE banned

Ostatnie tygodnie przyniosły ogrom złych informacji dla samej firmy ZTE oraz jej fanów. Najpierw pojawiły się doniesienia dotyczące utraty licencji Google przez chińskiego producenta, następnie sprzedaż urządzeń dla wojska została wstrzymana z powodu decyzji Pentagonu, a chwilę później smartfony ZTE zniknęły z sklepu TABOO oraz strona firmy została zawieszona.  Czy to oznacza koniec ZTE? Wszystko zależy od działań i decyzji prezydenta USA.

Los ZTE w rękach Trumpa

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, zamieścił post na swoim oficjalnym profilu w serwisie Twitter mówiący o tym, że próbuje zrobić wszystko razem z prezydentem Chin, Xi Jinping, aby ZTE mogło wrócić na amerykański rynek. Powód tej decyzji jest prosty – upadek producenta z Państwa Środka oznaczałby zwolnienie z pracy aż 75 000 osób.  Opinie rządu USA na temat chińskiego przedsiębiorstwa, łagodnie mówiąc, nie należą do zbyt pochlebnych. W 2012 roku na światło dzienne wyszedł import urządzeń do Iranu. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że chiński producent wykorzystuje w swoich urządzeniach części produkowane na teranie USA. Tym samym zostało złamane embargo na handel z Iranem.

W 2017 roku ZTE dobrowolnie poddało się karze. Zwolnieni zostali czterej kluczowi pracownicy i 35 innych, którzy byli odpowiedzialni za sprzedaż urządzeń na terenie Iranu. To nie wystarczyło. Amerykański rząd domagał się zwolnienia kolejnych 35 osób, a z powodu braku reakcji firmy nałożono na nią siedmioletni zakaz korzystania z komponentów amerykańskich firm. To tak naprawdę miały być gwoździem do trumny.

zte logo

Oczywiście producent stwierdził, że decyzja rządu USA jest niesprawiedliwa i stronnicza. Dopiero post i reakcja Donalda Trumpa sprawiła, że pojawił się cień nadziei dla chińskiego producenta. Prezydent Stanów Zjednoczonych może teraz użyć sprawy ZTE aby wynegocjować nową umowę handlową z Chinami. Próba ocalenia firmy z Państwa Środka nie wszystkim przypadła do gustu.

Adam Schiff, członek amerykańskiej Izby Reprezentantów oraz Amerykańskiego Komitetu ds. Wywiadu, napisał na swoim profilu w serwisie Twitter, że znacznie ważniejsze jest bezpieczeństwo amerykanów niż miejsca pracy w Chinach. Jak rozwinie się sytuacja? Czas pokaże. Miejmy nadzieję, że za jakiś czas znów zobaczymy nowości chińskiego giganta!

Co myślicie o sytuacji chińskiego producenta? Czy ZTE ma szansę na powrót? Zapraszamy do dyskusji!