Czy słyszeliście kiedyś o marce Cagabi? Prawdopodobnie nie. Pomijając ten fakt, postaram się Wam przybliżyć pierwszy telefon owego producenta o nazwie Cagabi One. Kosztował on w przedsprzedaży 160 złotych. Czy okaże się on numerem jeden wśród modeli budżetowych? Przekonacie się już za chwilę.

Recenzja gościnna, przygotowana przez Wojciecha Punfila. Dzięki!

Co dostałem w zestawie?

Zamawiając w przedsprzedaży otrzymałem nie tylko standardowy zestaw, zapakowany w kartonik, czyli: telefon, ładowarka 5V 1A, kabel micro- usb, instrukcję obsługi i kartę gwarancyjną w języku angielskim, ale również silikonowe, przezroczysty case i folię. Warto w tym punkcie dodać że fabrycznie takową na ekranie również znajdziemy. Od góry opakowania widnieje logo producenta, a na ściance model i naklejka informacyjna o produkcie. Mój egzemplarz ma kolor czarny, na stronie jest ich dostępnych łącznie osiem, zatem wybór jest dość szeroki.

cagabi one

Najpierw sucho o specyfikacji Cagabi One

Za obecnie 220 złotych dostajemy urządzenie z procesorem MTK6580A (4x 1.3Ghz) , wspomagane przez 1 GB RAM i układ Mali 400-MP2. Na pokładzie znajdziemy również 8 GB pamięci wbudowanej, czytnik kart SD, obsługę dual SIM, w formacie microSIM, złącze jack 3.5 mm oraz micro-usb do ładowania. Niestety, Cagabi One nie obsługuje łączności LTE.

cagabi one

Ekran ma 5 cali, wyświetlany obraz ma rozdzielczość 1280 x 720 px co daje w zagęszczenie pikseli na poziomie około 294 pikseli na cal. Matryca jest wykonana w technologii IPS. Warto również wspomnieć, że szkło na ekranie jest zaoblone w technologii 2.5 D. Jak dla mnie szok. Kamera tylna ma 8 megapikseli, co pozwala na robienie zdjęć w rozdzielczości 2544 x 1944 i nagrywanie filmów w rozdzielczości HD. Przednia ma 5 megapikseli i pozwala na rejestrowanie zdjęć w rozdzielczości 1600 x 1200 px.

cagabi one

 

Obie kamery są doświetlane przez lampę błyskową, z tą różnicą, że z tyłu znajdziemy podwójną diodę LED. Głośnik urządzenia został umieszczony z tyłu. Warto w tym momencie wspomnieć że bateria o pojemności 2200 mAh jest wyjmowalna, dostęp przez zdejmowaną klapkę. Telefon obsługuje GPS, Bluetooth 4.0, ma Radio FM. Waga wynosi 162 g.

Wykonanie

Cagabi One jest wykonany z plastiku, na szczęście jest dobrze spasowany i nic nie trzeszczy. Tylna klapka ma udawać szczotkowane aluminium. Kamera umiejscowiona jest na górze, na tzw. Okrągłej, wypukłej wysepce wraz z diodami LED oraz pięknym napisem HD CAMERA. W moim egzemplarzu nie jest ona idealnie ułożona względem klapki, jest mała przestrzeń na jednej z krawędzi. Na dole, po środku znajdziemy napis Cagabi oraz, znane Applowskie, Designed by Cagabi, Assembled in China. Poniżej znajdziemy pojedynczy głośnik.

Na górnej krawędzi znajdziemy port micro- usb, jack’a 3.5mm, na prawej przyciski głośności i włącznik. Dolną krawędź zdobi jedynie mikrofon. Front urządzenia składa się z głośnika rozmów, po prawej stronie od niego aparatu i lampy błyskowej. Jej żółć nie pasuje zbytnio, psuje to wygląd. Na dole mamy pojemnościowe przyciski cofania, home i wielozadaniowości. Dookoła korpusu znajdziemy metalową ramkę. Ekran pokryty jest szkłem, niestety do dnia dzisiejszego nieznanego producenta.

Ekran

Zdążyłem wspomnieć już iż jest to 5 calowa matryca wykonana w technologii IPS, o rozdzielczości 1280×720. Daje to gęstość na poziomie 294ppi. Na rogach zaoblona, standardowo 2.5D. Powiem szczerze, jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczony. Kąty widzenia są naprawdę dobre, kontrast jest dobry. Jasność nie jest to cud technologiczny, są delikatne problemy z czytelnością w słońcu. Kolory są nasycone, naturalne. Przyczepiłbym się jeszcze co do jakości szkła. Pod pewnym kątem patrzenia widać dziwne, szaro- czarne kwadraty. Podkreślam jednak słowo – 160 złotych.

cagabi one

Wydajność, system, kultura pracy

Układ scalony zastosowany do napędzania tej jednostki nie jest może jakimś wyznacznikiem czołówki w testach syntetycznych natomiast w codziennym zastosowaniu jest całkiem przyzwoicie. Jak będziecie pamiętać żeby wyłączać aplikacje, będzie płynnie. Na uruchomienie aplikacji trzeba chwilę poczekać, jednak nie lagują. Problem czasem stwarza 1GB RAM, nie polecam nawet próbować utrzymywać coś w tle. Telefon przy odtwarzaniu filmów na Youtubie, przeglądaniu Facebook’a, czy nawet Messengerze potrafi się niestety przygrzać. Wiadomo – niska wydajność układu wymusza jego ciągłą pracę na 100%. Warto wspomnieć że nie polecam również odpalać jakichkolwiek gier. Możecie pewnie te prostsze włączyć, ja tego jednak nie polecam. Odbija się to również na baterii, ale to później. W kwestii systemu jest tak jak lubię – czysty Android, z kilkoma doinstalowanymi aplikacjami. Jest w około 99.5% po polsku, niektóre elementy ustawień są nie przetłumaczone z angielskiego.

Aparat

cagabi one

Tutaj warto się zatrzymać na chwilę. Kamera tylna Cagabi One rejestruje dość przyzwoite zdjęcia, do momentu kiedy jest odpowiednia ilość światła. Czasem jednak zdjęcia wychodzą ostre tylko na głównym kadrze. O bokach mówi sentecja: „Hulaj dusza, piekła nie ma”. Kiedy przychodzi nam ochota na zdjęcia po ciemku, powiem tak, nie masz silnych nerwów – nie rób 😉. Szumy są dosłownie wszędzie, a tam gdzie ich nie ma, są duże piksele. Dioda dużo nie pomaga niestety. Telefon ma problemy z ustawieniem ostrości gdy fotografowana rzecz nie jest idealnie w centrum. Dodatkowo, aplikacja aparatu nie lubi pomagać. Dotknięcie w celu ustawienia ostrości kończy się najczęściej włączeniem ZOOM-u. Cóż, mam nadzieję, że obiecana aktualizacja do Nougata to rozwiąże. Przedni obiektyw rejestruje obrazy podobnie jak tylny. Uproszczę – działa to na tej samej zasadzie. Dużo światła – jest dobrze, mało – lepiej nie rób. Dioda to katastrofa, potrafi zadziałać nie równo z momentem robienia zdjęcia. Wyobraźcie sobie że dostajecie po oczach fleszem, a zdjęcie i tak jest całe czarne. Jeżeli o tym marzycie, to ten smartfon jest dla Was.

Oryginalne zdjęcia oraz filmik wideo znajdują się na Dysku Google.

Łączność bezprzewodowa, audio, bateria

Wbudowany w Cagabi One moduł Wi-Fi działa bardzo stabilnie, nie zrywa połączeń. Nie zaobserwowałem również problemów z zasięgiem. Bluetooth również, bez żadnych zastrzeżeń. Mam tylko pewne „ale” co do łączności komórkowej. Telefon ma problemy z pracą w sieci UMTS (3G). Będąc u siebie w domu, gdzie normalnie mam LTE, najczęściej siedzę na 2G. Wynika to z obsługi jedynie 3 pasm 3G, w tym dwóch polskich. W mieście tego problemu nie widać, z uwagi na duże zagęszczenie nadajników. Dźwięk płynący z głośnika to kolejna ciekawostka. Głośnik… gra. Na pewno nie czysto, więc oprócz swojego ukochanego utworu na pewno usłyszycie szum.

cagabi one

Moim największym zdziwieniem było, gdy wyciszyłem wszystko do zera, bez zatrzymywania odtwarzania, głośnik dalej szumiał. O jakichkolwiek tonach niskich możecie z góry zapomnieć. Sądzę też, że umiejscowienie głośnika również nie jest silną stroną tego sprzętu. Otwór można łatwo zasłonić dłonią lub powierzchnią, na którą kładziecie telefon. Dźwięk na słuchawkach jest ok. Bateria to coś dla mnie wcześniej niespotkanego. Telefon wytrzymuje na moim wykorzystaniu – FB, YT, Twitch, Messenger, czasem Snapchat – około godziny. Po tym czasie będzie was błagał o podpięcie do ładowarki, natomiast sam proces ładowania trwa około 1.5 do 2 godzin.

Kup telefon Cagabi One w świetnej cenie!

Ocena autora

Cagabi One mnie wiele nauczył. Będąc od zawsze na flagowcach pokazał mi smartfona z zupełnie innej strony. Wydajność stoi na dobrym poziomie, aparat jest akceptowalny w dobrym świetle, ekran jest więcej niż dobry, a to wszystko za 160 złotych. Zastanawiacie się nad smartfonem zastępczym? Mogę go Wam z czystym sumieniem polecić, jako jego 2 miesięczny użytkownik.
Wygląd i jakość wykonania 8.0
Wyświetlacz 9.0
Wydajność 8.0
Aparat 8.0
Bateria 7.0
Oprogramowanie 8.0
Stosunek ceny do jakości 10.0
Plusy
praktycznie czysty android, niska cena
Minusy
słaby aparat, niewielka bateria, obudowa czasem lubi skrzypieć