Czy Xiaomi Mi6 jest rozczarowaniem? [REAL FOTO]


Od premiery Xiaomi Mi6 minęło już kilka godzin. W tym czasie miałem okazję przeczytać dziesiątki (o ile setki) komentarzy. Fani marki są podzieleni na tych, którzy już zamówili (lub zaraz zamówią) najnowszy model oraz na tych, którzy całkowicie rozczarowali się Mi6. Osobiście należę do tych pierwszych, choć nie mogę nazwać Mi6 telefonem idealnym. Na co można narzekać, a z czego się cieszyć?

Xiaomi Mi6 – flagowiec przełomowy czy postępowy

Pełna specyfikacja Xiaomi Mi6

Mi6 to pierwszy chiński smartfon wyposażony w procesor Snapdragon 835. Układ wykonany jest w technologii 10nm oraz posiada grafikę Adreno 540. Z tego powodu producent deklaruje mocną poprawę wydajności oraz obniżkę zapotrzebowania na energię względem modeli konkurencyjnych. A zapotrzebowanie musi być niskie, bo bateria do największych nie należy i jej pojemność to tylko (lub aż) 3350 mAh. Do tego wszystkiego dochodzi niewielkich (w porównaniu do reszty) rozmiarów wyświetlacz o przekątnej 5.15 cala. Te podzespoły w połączeniu z 6GB pamięci RAM oraz 64/128GB pamięci wewnętrznej stawiają Mi6 na piedestale tegorocznych flagowców. Tylko czy to wystarczy, by wysunąć się na pierwsze miejsce szeregu?

Podobnie jak przy innych modelach chińskiego producenta, tak i teraz firma oferując smartfon z wysoką specyfikacją zamierza przyciągnąć do siebie klientów niską ceną. Słuchawka w podstawowej wersji (6GB / 64GB) kosztuje u resellerów około 1900 zł (z przesyłką, 2-letnią gwarancją w Polsce, ubezpieczeniem od VAT), podczas gdy cena Galaxy S8 zaczyna się od 3500 zł za wersję 4/64GB. Prawie dwukrotna różnica w cenie może odsunąć na dalszy plan zalety Samsunga oraz wady nowego Xiaomi. A pamiętać musimy, że cena spadnie u innych sprzedawców.

Xiaomi Mi6 nie jest idealny

Jakie wady może mieć tak bardzo “nowy” telefon? Nasi czytelnicy i członkowie grup związanych z chińskimi urządzeniami wymienili wiele “niedociągnięć”, które w ich oczach będą dyskwalifikować chińskiego flagowca lub sprawią, że poważnie zastanowią się nad zakupem. Oto niektóre z nich:

  • Tylko 5.15 cala (lub aż 5.15 cala) – tutaj standardowo ludzie są podzieleni na dwie grupy. Część osób narzeka, że nikt nie produkuje już telefonów z wyświetlaczem mniejszym niż 5 cali. I tej grupy osobiście nie rozumiem, gdyż wymiary urządzeń nie zwiększają się znacznie. Druga część, w której jestem także ja, natomiast nie rozumie, dlaczego flagowy model został wyposażony w tak mały wyświetlacz. Najnowsze telefony Samsung Galaxy S8 mają wyświetlacze o przekątnej 5.8 i 6.2 cala. Aktualne flagowce innych producentów, takie jak LG G6, OnePlus 3T czy Huawei Mate 9 także mają wyświetlacze o przekątnej co najmniej 5.5 cala, które pozwalają na wygodne korzystanie z aplikacji, nawet trzymając telefon jedną ręką (subiektywne odczucie, mam spore dłonie).
  • Brak złącza audio 3.5mm – Lei Jun chyba za bardzo wczuł się w rolę chińskiego Steve’a Jobsa i zdecydował się na porzucenie gniazda audio w Xiaomi Mi6. Użytkownik zostaje wyłącznie z gniazdem USB-C oraz dołączoną do zestawu przejściówką USB-C -> Audio 3.5mm. Decyzja ta mnie bardzo zaskoczyła, bo o ile zrozumiałbym częściowo taki krok, gdyby Mi6 był wodoodporny lub niezmiernie cienkim telefonem. Jednak telefon jest wyłącznie odporny na zachlapania, podobnie jak większość telefonów (do pewnego stopnia), a grubością nie odstaje od reszty dostępnych na rynku urządzeń. Oj Xiaomi, czy Wy też planujecie wprowadzić na rynek słuchawki w kształcie wkładek do szczoteczek elektrycznych?
  • Znów “tylko” FullHD – choć rynek VR bardzo powoli się rozwija, to z tego co widzę jest już sporo osób, którym do życia niezbędna jest możliwość korzystania z tych funkcji w telefonie. A jak wiadomo, przy rozdzielczości mniejszej niż QHD korzystanie z telefonu do takiej zabawy mija się trochę z celem. Jednak nie rozumiem jednocześnie dlaczego wymaga się od każdego telefonu ogromnych rozdzielczości, skoro ma to najczęściej duży wpływ na czas pracy urządzenia na jednym ładowaniu. Wydaje mi się, że na rynku jest wystarczająco dużo alternatyw z odpowiednio wysoką rozdzielczością, by inni producenci mogli wypuścić telefon z rozdziałką “tylko” FullHD.
  • Będzie krucho i pajęczynowo – plecy podstawowej i mocniejszej wersji Xiaomi Mi6 pokryte są szkłem zaokrąglonym na krawędziach. Nie wiadomo jak bardzo wytrzymała będzie obudowa Mi6, jednak mając w pamięci poczciwego Nexusa 4 ze szklanymi plecami, oczami wyobraźni już widzę te pobite obudowy. Obawiam się, że cała praca w stworzenie telefonu będącego “dziełem sztuki” zostanie ukryta przez większość użytkowników w futerale.
  • Nadal brak obsługi LTE B20 – choć niedawno prezes Xiaomi informował, że do planów firmy należy intensywna globalizacja, to zaprezentowany Xiaomi Mi6 nie obsługuje częstotliwości LTE 800 MHz (B20). Na ten problem narzekają nie tylko Polacy, ale także nasi koledzy zza Odry, gdzie częstotliwość ta jest wykorzystywana już od dawna. W tej sytuacji fanom marki pozostaje czekać na decyzję o wprowadzeniu przez producenta wersji globalnej lub żyć z brakiem częstotliwości 800MHz, która w Polsce na szczęście dopiero zaczyna być intensywniej wprowadzana przez telekomy.
  • Brak wodoodporności – no niestety, zamiast zdecydowanego kroku w wodoodporność Xiaomi zrobiła mały kroczek w tym kierunku. Urządzenie jest wyłącznie bryzgoszczelne (cokolwiek to oznacza dla producenta i gwarancji), więc możemy zapomnieć o możliwości kąpieli z telefonem lub robienia zdjęć pod wodą. Jednak, zgodnie z filmikiem pokazanym na premierze, nie powinniśmy się obawiać zachlapania naszego telefonu, np. przez deszcz. Szkoda, że takiego zachlapania nie obawiają się też inne telefony…
  • Bez przełomu – wiele osób liczyło na to, że Xiaomi Mi6 będzie czymś “hitowym” i wprowadzi coś do tej pory niedostępnego. Niestety producent nie pokazał żadnych innowacji, których nie znalibyśmy z poprzednich generacji flagowców chińskiego giganta lub urządzeń konkurencji. Xiaomi Mi6 jest po prostu świetnym telefonem, ale nie można tu mówić o przełomowych technologiach.

Czym urzeka Xiaomi Mi6

  • Topowe podzespoły – tutaj Xiaomi spisało się lepiej niż się spodziewałem. Wszystkie warianty cenowe nowego flagowca oferują taki sam procesor (bez kombinacji z taktowaniem) oraz taką samą pamięć RAM. Jedyną różnicą jest pamięć wewnętrzna oraz obudowa (w przypadku wariantu ceramicznego). Zdecydowanie widać dużą poprawę względem zeszłorocznych flagowców, które występowały w całkiem sporej ilości wariantów (od 3/32GB po 4/128GB).
  • Podwójny aparat – widać, że trend na podwójne aparaty nie ominął Xiaomi. O ile tylko producent poprawił oprogramowanie aparatu, możemy spodziewać się hitu. Zgodnie z prezentacją, w Mi6 zastosowano podobną optykę, która znajduje się w iPhone 7 Plus. Mamy więc dużą możliwość modyfikacji zdjęcia w postprodukcji (zmiana przysłony) oraz szansę na robienie świetnych ujęć dzięki optycznej stabilizacji obrazu oraz zoomowi optycznemu.
  • Niska cena – ten element powinien sprawić, że sprzedaż planowanych 70 mln urządzeń w 2017 roku zostanie zaliczona jeszcze w pierwszej połowie 2017. Telefon, który posiada specyfikację z najwyższej półki w Chinach oferowany jest w cenie naszych średniaków. Nawet po sprowadzeniu do Polski cena urządzenia wciąż znajduje się na poziomie słuchawek ze średniej półki. Widać, że Xiaomi wciąż zamierza stosować agresywną politykę cenową, która może zacząć przynosić lepsze efekty.
  • Wariant srebrny i ceramiczny – choć ten pierwszy nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży (i nie wiadomo kiedy trafi do sklepów), to zapowiada się coś naprawdę ciekawego. Telefon w tym wydaniu znajdzie na pewno rzeszę wielbicieli wśród osób, które cenią każdego rodzaju błyskotki. Już widzę celebrytów i celebrytki z telefonem, który błyszczy w blasku fleszy.
    Opcja ceramiczna wygląda także ciekawie. Pierwszym skojarzeniem jest Mi Mix, który posiadał taką samą obudowę ze złotymi wstawkami. Mam tylko nadzieję, że producent jakoś uporał się z problemami produkcyjnymi.
  • Głośniki stereo – tego brakuje mi w wielu smartfonach. O ile za gniazdem słuchawkowym tak nie boleję, bo rzadko słucham muzyki z telefonu na słuchawkach, o tyle często zdarza mi się kłaść telefon i odtwarzać z niego muzykę. I niestety, większość dostępnych modeli nie powala głośnością oraz jakością dźwięku wydobywającego się z pojedynczego głośnika. Mam nadzieję, że Mi6 pokaże jak powinno wyglądać odtwarzanie audio z telefonu.

Czy warto kupić Xiaomi Mi6?

Podsumowując postaram się odpowiedzieć na pytanie, które zadaje sobie wiele osób – czy warto kupić Xiaomi Mi6. Odpowiadając krótko mogę powiedzieć tylko tyle – warto. Warto, bo nie znajdziemy lepszego telefonu w cenie około 1900 zł (z przesyłką z Chin, 2-letnią gwarancją w Polsce, ubezpieczeniem od VAT).

Pełna specyfikacja Xiaomi Mi6

Uważam, że prawdą będzie stwierdzenie, że Xiaomi Mi6 to aktualnie najlepszy telefon na rynku, jeśli weźmiemy pod uwagę stosunek ceny do jakości. Choć producent nie wprowadził w nim przełomowych rozwiązań, choć nie wychodzi znacznie przed szereg innych flagowych urządzeń, to jednak dzięki niskiej cenie zyskuje ogromną przewagę nad konkurencją. Jednak przewaga ta trwa do czasu prezentacji tegorocznego flagowca OnePlus. O ile producent prezentując OP5 (lub 4) nie zdecyduje się podnieść ceny względem modelu 3T i pozostanie ona na poziomie 2000 zł, to Xiaomi będzie musiało pokazać coś lepszego w drugim półroczu. Jednak do tego czasu wszyscy, którzy zastanawiają się nad zakupem mogą śmiało wymieniać złotówki na dolary i zamawiać swojego własnego flagowca Xiaomi. Mam nadzieję, że dołączę do szczęśliwych posiadaczy wersji ceramicznej tego telefonu już w maju.

Co myślicie o Xiaomi Mi6? Czy spełnia on Wasze oczekiwania? Czy nowy flagowiec chińskiego producenta jest tym, czego oczekiwaliście przed premierą?

Kup Xiaomi Mi6 w sklepie iBuygou

Jeśli widzisz błąd w tekście lub jakąś literówkę, daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz lub zdanie i przyciskając Ctrl+ Enter.

Poprzedni UMIDIGI C Note – czerwona wersja oraz wideo AnTuTu
Następny Bezramkowiec Elephone z innowacyjnym aparatem do selfie!